Władymir wiedział, że żaden z niego przystojniak. Ale załamał się, kiedy szedł koło prostytutek, a te zaczęły udawać, że czekają na autobus.
Władymir wiedział, że żaden z niego przystojniak. Ale załamał się, kiedy szedł koło prostytutek, a te zaczęły udawać, że czekają na autobus.
Zjadł wilk babcię, przebrał się w jej odzież, położył się do jej łóżka i zaczął czekać na Czerwonego Kapturka. Niestety nie zdawał sobie sprawy z tego, że z dziadka jest jeszcze taki kogut...
Żona do męża: - Tobie to wszystko się kojarzy z seksem! - Nieprawda, Ty nie.
Do gabinetu urologa wpada zdenerwowany facet i od progu krzyczy: - Panie doktorze, nie chce mi stanąć! Stareńki doktor unosi wzrok i z zaciekawieniem pyta: - A kogo konkretnie chciałby pan tu i teraz wyjeb*ć?
Podszedł do mnie jakiś koleś i powiedział: - Burger i frytki. - Na miejscu, czy na wynos? - Pie*dol się! Uwielbiam być kucharzem w więzieniu.
- Czemu rozstałeś się z Leną? - A bo mi ciągle gadała "Ty mnie już nie kochasz!". - No i? - Przekonała mnie.
Pewien facet poszedł do psychiatry, ponieważ twierdził, że jest myszą. Po kilku miesiącach przyszedł zadowolony do lekarza z butelką koniaku. - Panie doktorze, jestem w 100% zdrowy, dziękuję panu! - Nie ma za co, przecież to moja praca. Pewnego dnia ten sam facet przyszedł na wizytę kontrolną. Z przerażeniem w głosie mówi do lekarza: - Panie doktorze, widziałem kota! - No tak, ale to przecież nic takiego. W końcu wie pan już, że nie jest pan myszą. - Dobrze, ale czy kot wie?
Rosyjski oligarcha zwiedza Luwr. Przewodnik: - No i jak Panu podoba? - Ładnie. Skromnie, ale ładnie.
- Kochanie, czy podnieca cię, gdy wkładam sobie palec w pupę? - Zwariowałeś, Janusz?! Przecież to obrzydliwe! - To zacznij kupować porządny papier toaletowy.
Telefon w hotelowej recepcji: - Dzień dobry, dzwonię z pokoju 303. Moglibyście przysłać kogoś z obsługi? Kłócę się właśnie z żoną i zagroziła, że wyskoczy przez okno. - Przepraszam, ale to państwa prywatny problem. - Zgoda, ale to cholerne okno się nie otwiera, a to już wasz problem.
Przychodzi facet do dyrektora cyrku z psem na smyczy i niedużym pudełkiem w ręku. Twierdzi, że jest w stanie pokazać niesamowity numer, potrzebne jest mu tylko pianino. Przechodzą do pomieszczenia z pianinem. Facet sadza psa przy instrumencie, a na nim stawia jeża, którego przed chwilą wyjął z pudełka. Pies zaczyna grać, a jeż pogwizduje do rytmu. Dyrektor cyrku jest zachwycony. - Zatrudniam pana od razu, ale muszę wiedzieć na czym polega trick. - Tak naprawdę to pies gra i gwiżdże, jeż tylko udaje.
Moja teściowa złamała ostatnio nogę. Z braku miejsc na ortopedii postanowiono, chwilowo, umieścić ją na oddziale dla ludzi w śpiączce. Po godzinie większość pacjentów uciekła, nie mogąc dłużej znieść jej pie*dolenia.
Zajęcia teoretyczne w jednostce wojskowej. Prowadzący sierżant wyrywa do odpowiedzi szeregowego Nowaka: - Nowak, wyobraźcie sobie sytuację. Pełnicie służbę wartowniczą. Jest trzecia w nocy. Nagle widzicie, że w waszym kierunku pełznie jakiś człowiek. Co robicie? - Odprowadzam majora Bugałę do jego kwatery, panie sierżancie.
Sekretarka do szefa: - Szefie mam dobrą i zła wiadomość. - Dawaj najpierw ta dobrą. - Nie jest Pan bezpłodny.
- A z pocałunkiem póki co zaczekamy - powiedział piękny książę złażąc ze Śpiącej Królewny.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się