Przychodzi Jasiu do przedszkola i pyta: - Czy dzieci mogą mieć dzieci? Pani odpowiada: - W żadnym wypadku! Jasiu odwraca się do Małgosi i mówi: - I widzisz głupia!
Przychodzi Jasiu do przedszkola i pyta: - Czy dzieci mogą mieć dzieci? Pani odpowiada: - W żadnym wypadku! Jasiu odwraca się do Małgosi i mówi: - I widzisz głupia!
- Jasiu! - Co tato? - Brałeś książkę Kamasutra? - No, brałem. - Dorysowałeś tam coś? - No... trochę tak. - To idź teraz matkę rozplącz.
Ksiądz do Jasia przy spowiedzi: - Pamiętaj, grzeszyć można też myślami. - No niby tak proszę księdza, ale co to za przyjemność...
Tata uczy Jasia mówić. Tata: - Powiedz: "tata". Jasiu: - Mama. Tata: - Powiedz "TATA"! Jasiu: - Mama. Tata: - Nosz kurwa - powiedz "TATA"! Jasiu: - Kurwa. W tym momencie mama wchodzi do domu i pyta się: Mama: - Kto cię tego nauczył? Jasiu: - Tata.
Pewnego dnia do Jasia przychodzi jego tato. - Jasiu - mówi - myślę, że najwyższy czas, abym powiedział ci, skąd się biorą dzieci. - Nie chcę! - woła Jasiu - Bo znowu wszystko zepsujesz! - Jak to? - Ano tak: jak miałem 4 lata, to mi powiedziałeś, że nie ma Świętego Mikołaja. Jak miałem 6, to pozbawiłeś mnie złudzeń, co do Zająca Wielkanocnego. Potem okazało się, że Batman nie istnieje, a całkiem niedawno powiedziałeś, że nie ma na świecie żadnego czarodzieja. A teraz co? Pewnie powiesz mi, że tak naprawdę ludzie się wcale nie pie*dolą?!
- Baco a u nas to bocian dzieci przynosi, a u was jak to jest. - No u nas to dzieci z żalu mamy. - Z żalu? Dlaczego z żalu? - Bo żal wyciągnąć.
Fąfara , Kubal i Ewald znaleźli się w szpitalu. No i traf chciał że szpital ten odwiedzał nowy Minister Zdrowia. W programie wizyty była też rozmowa z pacjentami. Na początek minister podchodzi do Fąfary: - Na co pan się leczy? - Na hemoroidy. - A jaką metodą pana tutaj leczą? - Przez pędzlowanie. - Czy mam pan jakieś życzenia? - To naprawdę bardzo dobry szpital - wszystko jest w porządku. Kolejnym pacjentem był Ewald: - Na co pan się leczy? - Na hemoroidy. - Jak pana leczą? - Przez pędzlowanie. - Ma pan jakieś życzenia? - Nie, wszystko jest w porządku. Na koniec minister podchodzi do Kubala: - A pan na co się leczy? - Na gardło. - I jaką metodą pana leczą? - Przez pędzlowanie. - Czy ma pan jakieś życzenia? - TAK!! Żeby ode mnie zaczynali!!
Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy: - Niech chociaż pozory będą... Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała: - Macie rację Hrabio.
Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek pytają: - Czy pan mieszka w tym zamku? - Tak. - A czy tam nie ma żadnego straszydła? - Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem.
Kolega podwozi kolegę nowym samochodem: - Nie wiesz, jak często trzeba zmieniać olej? - Nie wiem, ale mój kolega zmienia co 5 lat. - A co ma? - Budę z frytkami w Mielnie.
Ojciec przyłapuje młodzieńca całującego córkę. - Pan całujesz moją córkę! Spodziewam się, że wiesz pan, co teraz powinien zrobić szanujący się mężczyzna?! - Wiem doskonale, czekam tylko, aż zostawi nas pan wreszcie samych...
Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta się ile chce i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 35 tys. złotych na wyjazd na wakacje. W ramach zabezpieczenia zostawi swoje Lamborghini. Urzędnik węsząc dobry interes daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca oddaje 35 tys. i 35 złotych odsetek. Odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt. Na co blondynka: A gdzie ja bym znalazła strzeżony parking na miesiąc dla mojego Lamborghini za 35 złotych?
Tymczasem gdzieś w Izraelu... - Mame kup psa! - Icek nie! - Ale mame, kup psa! No proszę! - Icek nie! - Mame! - Idź na podwórko, może tam ktoś kupi...
Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca: - Tato, ile jest rodzajów biustów? Ojciec, nieco zaskoczony, odpowiada: - Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma 20 lat są jak melony, okrągłe i twarde. Jak ma 30-40 lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po 50-tce są jak cebule... - Cebule? - dziwi się syn. - Tak, patrzysz i płaczesz. Wkurzyło to nieco żonę i córkę, która zapytała matkę: - Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków? Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała: - Też trzy, zależnie od wieku faceta - u dwudziestolatka jest jak dąb - twardy i potężny. Jak facet ma 30-40 lat, jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po 50-tce jest jak choinka na Boże Narodzenie - Choinka? - dziwi się córka. - Tak, drzewko martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby
Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki Scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój Ty pokrako i nie ruszaj się stąd! Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie... blondi nic - stoi i się uśmiecha... - Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher. Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichoce... - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanister, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje: - Hihi... haha... hihiii... - No i co w tym takiego śmiesznego? - pyta facet. - Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się