Najnowsze

strona 193 z 340

ID: 10353 02.04.2018

Jasio przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora: - Pan się łapie w tej logice panie Profesorze? - Oczywiście, co za pytanie. - To ja mam taką propozycję panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk. - OK, niech pan pyta. - Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne? Profesor nie znał odpowiedzi postawił Jasiowi 5 i woła swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź. Ten mu natychmiast odpowiada: - Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 20-letniego kochanka, co jest logiczne ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.

#jasiu #małżeństwo #studenci
ocena 192
ID: 10351 01.04.2018

Przychodzi babcia do urzędu skarbowego, złożyć PIT. Urzędniczka sprawdza i mówi: - Właściwie wszystko jest dobrze tylko brakuje Pani podpisu - Ale jak ja mam się podpisać? - No tak jak się Pani zawsze podpisuje. Babcia bierze długopis i pisze: - Całuję gorąco, babcia Aniela.

#emeryci #urząd
ocena 159
ID: 10350 01.04.2018

Pani nauczycielka przychodzi do domu Jasia i skarży się ojcu. - Pański syn gdy zapytałam ile to jest 2+2 on obiecał, że mnie przeleci. - Jasiu jest na zewnątrz zaraz go zawołam. Ojciec woła Jasia. - Jasiu! Czy to prawda, że obiecałeś pani nauczycielce, że ją przelecisz? - Tak, tato. - To co się szlajasz po ogrodzie? Już przyszła!

#jasiu #szkoła
ocena 147
ID: 10348 31.03.2018

Pijany facet wraca do domu. Żona zaczyna awanturę i wymownie pokazuje palcem na zegarek. Na co facet: - Wielkie halo! Zegarek! Jak mój ojciec wracał do domu, to matka na kalendarz pokazywała!

#alkohol #małżeństwo
ocena 253
ID: 10345 31.03.2018

Jasiu przychodzi smutny do domu, bo dostał pałę na geografii. Wkurzony ojciec zaczyna wypytywać synalka czego nie wiedział, na co on mówi, że nie wie gdzie jest Afryka. - Ty debilu, jak mogłeś nie wiedzieć gdzie Afryka!? - Taaak? To poszukaj jej, jak jesteś taki mądry. - Nawet mnie nie wnerwiaj i przynieś mapę Polski. Jasiu się zmieszał, ale przyniósł ojcu mapę i czeka na werdykt. Ojciec po 15 minutach się poddaje i mówi do syna: - Nie wiem, nie umiem tej Afryki znaleźć, ale to musi być gdzieś blisko, bo mam w pracy murzyna, a do domu jeździ na rowerze.

#jasiu #praca #szkoła
ocena 106
ID: 10341 30.03.2018

Mieszkam w bloku na 3 piętrze i pracuję na zmianę popołudniową. W pewną sobotę, starszy ode mnie sąsiad, około 40 lat, mieszkający piętro pode mną, z którym zawsze utrzymywałem dobre stosunki (dzień dobry i te sprawy), nawarczał na mnie, że dziennie przeze mnie chodzi niewyspany i wnerwiony, bo jak ja kładę się spać późno w nocy, a on w tym czasie już dawno śpi, to niby zrzucam z nóg laczki na podłogę i podobno robi to taki huk, że stawia go na równe nogi. Jako że staram się być kulturalny i utrzymywać dobre stosunki z sąsiadami to grzecznie przeprosiłem i powiedziałem, że postaram się poprawić. Chodząc po domu noszę takie gumowe laczki, może nieco ciężkie i rzeczywiście spadając robią trochę hałasu, ale nie sądziłem, że przenosi się to na niższe piętra. Od czasu tego wydarzenia, postanowiłem się z tym pilnować, jednak w poniedziałek po powrocie z pracy, kładąc się do łóżka ok. godziny pierwszej, znowu odruchowo zrzuciłem jeden laczek i jak huknął, to sobie przypomniałem o tej sytuacji, więc drugiego delikatnie położyłem na podłodze mając nadzieje, że nie obudziłem sfrustrowanego sąsiada. Wziąłem swojego laptopa sprawdziłem skrzynke mailowią i zobaczyłem jakiś film, który polecił mi znajomy z pracy po czym odłożyłem laptopa na szafkę nocną, napiłem się wody, zgasiłem światło i położyłem się spać. Leżąc wtulony w poduszkę i powoli zasypiając, myślałem o następnym dniu, obowiązkach, które na mnie czekają, o ważnym spotkaniu z szefem w pracy. Już prawie zasnąłem, gdy nagle słyszę jak sąsiad z dołu drze się na całe gardło: - Kurwa, panie zlituj się pan i zrzuć pan już wreszcie tego drugiego.

#mieszkanie #praca #sąsiedzi
ocena 227
ID: 10338 29.03.2018

- Tato, a ty chciałeś chłopca czy dziewczynkę? - Zasadniczo chciałem tylko twoją matkę, synu.

ocena 192
ID: 10337 28.03.2018

Jasiu przychodzi ze szkoły i chwali się ojcu: - Tato, dzisiaj na kartkówce nie popełniłem żadnego błędu ortograficznego! - Wspaniale synu, a jaki był temat? - Tabliczka mnożenia.

#jasiu #szkoła
ocena 128
ID: 10336 28.03.2018

Na lekcji historii nauczycielka pyta dzieci czy straciły kogoś podczas wojny. Pierwszy zgłasza się Kaziu: - Mój dziadek zginął podczas obrony Westerplatte. Pani mówi Kaziowi, że może być dumny z dziadka i pyta Mariolkę: - Moją babcię zabiło Gestapo. Historyczka powtarza jej to, co Kaziowi i pyta Jasia: - Mój dziadek zginął w obozie koncentracyjnym. - To straszne, Jasiu! - Był tak pijany, że spadł z wieży wartowniczej.

#alkohol #dzieci #emeryci
ocena 73
ID: 10333 27.03.2018

Pani w szkole pyta Jasia: - Co wybrałby baran, gdyby postawiono przed nim wiaderko wody i wiaderko piwa? A Jasiu na to: - Wodę! Pani: - Świetnie! A dlaczego? Jasiu: - Bo to baran!

#alkohol #jasiu #szkoła
ocena 198
ID: 10332 27.03.2018

Katecheta sprawdza wiadomości dzieci przygotowujących się do Pierwszej Komunii Świętej. Jasiu pytany o 10 przykazań wymienia jedno: - Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego. - Pomyśl Jasiu, coś ci się pomyliło - mówi nauczyciel. Jasiu mówi jeszcze raz: - Nie pożądaj żadnej żony bliźniego swego nadaremnie.

#dzieci #jasiu #małżeństwo
ocena 87
ID: 10331 26.03.2018 · Grzegorz F.

Stanął facet przy ulicy, podniósł rękę, żeby zawołać taksówkę i w tym momencie zatrzymała się taryfa. - Perfekcyjnie trafiony moment! Identycznie jak Mirek - mówi taksówkarz. - Kto? - pyta pasażer. - Mirosław Woźniak... Jest to facet, który wszystko robił w samą porę. Podobnie jak nadjechałem w chwili kiedy pan podniósł rękę. Dokładnie tak wszystko wychodziło w życiu Mirkowi - jednym słowem idealnie. - Nikt nie jest idealny. - Ale w przypadku Mirka właśnie tak było. Był wspaniałej atletycznej budowy. Mógł wygrać Wielkiego szlema w tenisie. Mógł grać w golfa z profesjonalistami. Śpiewał jak słowik, tańczył jak gwiazda z Broadwayu. A jak grał na fortepianie! Był niesamowitym facetem. - No to rzeczywiście był wspaniałym człowiekiem. - Ale to jeszcze nic! Miał pamięć jak komputer. Pamiętał urodziny wszystkich których znał. Znał się na winach, do którego dania ma które zamówić oraz jakim widelcem jeść poszczególną potrawę. Umiał naprawić wszystko. Nie jak ja. Kiedy wymieniam bezpiecznik, pół ulicy zostaje bez prądu... Ale Mirosław Woźniak robił wszystko idealnie. - No niesamowity facet! - Zawsze wybierał najszybszą drogę przez miasto. Nie jak ja. Ja zawsze utknę w korkach... Ale Mirek nigdy się nie pomylił. Zawsze był idealnie ubrany, a buty miał zawsze idealnie wyglancowane. Był doskonałym człowiekiem! Nikt się nie może porównać z Mirosławem Woźniakiem. - Wyjątkowo ciekawa osoba. Jak go pan poznał? - Nigdy go nie poznałem, ale ciągle o nim słyszę. To były facet mojej żony.

#małżeństwo #programiści #taksówkarze
ocena 135
ID: 10327 25.03.2018

- Panie majster! Ruskie w kosmos polecieli! - Wszystkie? - Nie, tylko jeden. - To co mnie gówniarzu głowę zawracasz!

ocena 101
ID: 10325 26.03.2018

Turysta pyta, ile kosztuje przejażdżka łodzią po jeziorze Genezaret. - 500 dolarów - informuje przewoźnik. - To strasznie dużo - bulwersuje się turysta. - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził! - Nie dziwie się! Przy takich cenach...

ocena 158
ID: 10324 24.03.2018

W Warszawskim tramwaju pobito murzyna. Na komisariacie zeznają uczestnicy zajścia ? pierwszy poszkodowany murzyn: - Ja nic nie wiedzieć. Ja jechać sobie spokojnie autobusem, aż tu nagle dostać najpierw w twarz od jednego, a potem od drugiego. Zeznaje student : - No jadę sobie tramwajem i jadę. Nagle patrzę, a murzyn staje mi na nogę. Myślę sobie : to murzyn, pewnie zaraz zejdzie, dam mu minutę. Odczekałem minutę z zegarkiem w ręku, ale murzyn nie zszedł. Dałem mu jeszcze jedna minutę, potem kolejna i w ten sposób kilka minut minęło. W końcu nie wytrzymałem i walnąłem murzyna w ryj. Zeznaje trzeci świadek : - Jadę sobie tramwajem i widzę murzyna oraz studenta. Patrzę, a student co chwile zerka a to na zegarek a to na murzyna i w pewnym momencie jak mu nie przywali. Myślałem ze się w całej Polsce zaczęło.

#policja #studenci #szkoła
ocena 198