Wraca kobieta od kosmetyczki i mówi do męża : - Słuchaj, byłam w salonie piękności. - I co? Zamknięte?
Wraca kobieta od kosmetyczki i mówi do męża : - Słuchaj, byłam w salonie piękności. - I co? Zamknięte?
Gdy kolejny raz spóźniłem się do pracy szef wezwał mnie do gabinetu; - Jaka jest twoja wymówka tym razem? - Zaspałem. - Na miłość boską, powiedz choć raz coś czego nie słyszałem - Ślicznie dziś wyglądasz.
Podjeżdża BMW pod blok, wysiada łysy koleś w dresie i wrzeszczy: - Jolkaaa! Na balkon na piątym piętrze wypada teflonowa blondyna. - Co? - Zrób se grę wstępną, zaraz przyjdę.
Brunetka wyjmuje torebkę z cukierkami i pyta blondynkę: - Chcesz krówkę? - Nie, dziękuje jestem wegetarianką!
Kontrola drogowa zatrzymuje blondynkę: - Ma pani gaśnicę? - Mam. - A trójkącik? - Wczoraj zgoliłam.
Przychodzi blondynka do jubilera i ogląda pierścionki. Podczas schylania się, niechcący puszcza bąka. Ma cichą nadzieję, że sprzedawca tego nie usłyszał i pyta: - Ile kosztuje ten pierścionek? Sprzedawca na to: - Jak pani puściła bąka na sam widok, to się pani zesra jak powiem cenę.
Blondynka dzwoni na komisariat i mówi: - Panie władzo, ukradli mi kierownicę, pedał gazu i hamulec. Minęło parę minut... Blondynka znowu dzwoni i mówi: - Fałszywy alarm, usiadłam z tyłu.
Pijany gość widelcem gania po talerzu śliskiego grzyba. Podchodzi do niego inny gościu, łapie garścią grzyba, wkłada do ust i połyka. Pierwszy mówi: - I co przeszedł, przeszedł? Bo mnie się skurczybyk trzy razy zwrócił.
Leżą dwie blondynki na plaży i jedna mówi do drugiej: - Ej, co jest bliżej: Radom czy Słońce? - A widzisz stąd Radom?
Fąfara spotyka Kubala: - Panie Kubal, widział pan kiedyś samochód z drzewa? - Nie. - A chciałby pan zobaczyć? - No pewnie! - To wejdź pan na drzewo i popatrz na parking!
- Jakie są ulubione ryby Tadeusza Rydzyka ? - Duże sumy
Kazimierz, chciałabym trochę uatrakcyjnić nasze życie seksualne. - OK, Brygida. Jak? - Wyobraź sobie, że jestem dziewczyną z agencji. - Hmmm? a można koleżanki obejrzeć?
Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach baca się pyta: - A co to panocku, za znacek z psodu? - To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię. - Aha. Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi: - A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik... Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa: - Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.
Na drodze z Kościeliska do Zakopanego stoi góral i łapie okazję. Zatrzymuje się jakieś auto, baca wyciąga ciupagę, i rzecze do kierowcy: - Łonanizuj się pan! Osłupiały kierowca posłusznie acz niechętnie posłuchał rozkazu bacy, gdy skończył usłyszał znów tą samą komendę: - Łonanizuj się pan! Cóż... wyboru wielkiego nie miał. Nie miał też wyboru gdy usłyszał kolejną komendę: - Łonanizuj się pan! Gdy skończył, baca znów to samo: - Łonanizuj się pan! Próbował tedy biedny turysta po raz kolejny, ale nic z tego nie wychodziło, głos bacy naglił jednak nieubłaganie: - Łonanizuj się pan! - Łonanizuj się pan! - Łonanizuj się pan! I kiedy baca już widział, że kierowca nie da już na prawdę rady spokojnym głosem rzekł do stojącej obok gaździny: - Siadaj Maryna, pan Cię do Zakopanego zawiezie!
Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają: - Co tu robicie? - Łowię pstrągi. - Przecież nie macie wędki. - Pstrągi łowi się na lusterko. - W jaki sposób? - To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę. Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy... - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i juą jest mój... - Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście? - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się