Przychodzi Rosjanin do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał: - Właściwie nie wiem, co mam panu tu zrobić? - Chciałbym alarm założyć.
Przychodzi Rosjanin do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał: - Właściwie nie wiem, co mam panu tu zrobić? - Chciałbym alarm założyć.
Gość wzywa kelnera i pyta: - Czy muzycy w waszym lokalu grają na życzenie gości? - Oczywiście, szanowny panie! - To proszę im powiedzieć, żeby zagrali w domino!
- Mamo, a ty chciałaś syna czy córkę? - Kochanie, ja po prostu chciałam podłogę umyć.
Uradowana żona wraca do domu. - Wyobraź sobie, że dzisiaj przejechałam trzy razy na czerwonym świetle i ani razu nie zapłaciłam mandatu. - No i? - Za zaoszczędzone pieniądze kupiłam sobie torebkę.
- Janek - woła rano żona - Ty wczoraj dawałeś jeść kotu? - Tak, ja. - Ty dawałeś, to ty go teraz zakop.
- Po czym poznać wiek ryby? - Po... oczach. Im dalej od ogona, tym starsza!
- Cześć Zenek, skąd dzwonisz, bo mi się numer nie wyświetla? - Z domofonu, idiotko!
Do wielu problemów zaprzątających głowę Stefana ostatnio dołączył jeszcze jeden. Stefan wyczytał w pewnym piśmie, że mężczyźni w jego wieku zaczynają przedkładać rozkosze stołu nad rozkoszami łoża. Problem w tym, że Stefanowi i tak trudno jest namówić żonę do seksu w łóżku, a co dopiero na kuchennym stole.
Na lekcji języka polskiego nauczyciel pyta: - Czym będzie wyraz "chętnie" w zdaniu: "Uczniowie chętnie wracają do szkoły po wakacjach."? Zgłasza się Jasio: - Kłamstwem, panie profesorze!
- Dyrektorze, jakiś facet czeka na pana w sprawie niezapłaconej faktury. Nie chciał się przedstawić. - A jak wygląda? - Wygląda tak, że lepiej zapłacić...
- Panie doktorze, mój mąż zaraził się rzeżączką. Co mam robić? Co robić!? - A czemu mąż sam do mnie z tym nie przyszedł? - Bo jeszcze o tym nie wie.
Jak żegna się okulista? - Do zobaczenia. A laryngolog? - Do usłyszenia. A ginekolog? - Jeszcze do pani zajrzę.
- Jakie jest najgorsze połączenie chorób? - Alzheimer i biegunka... biegniesz, ale nie pamiętasz dokąd.
Dlaczego, kiedy ja rozmawiam z Bogiem, nazywa się to modlitwą, a kiedy Bóg rozmawia ze mną - schizofrenią?
Szalejący kryzys ekonomiczny, spadki na giełdach, przeceny w nieruchomościach. Przychodzi 8-letni synek do ojca i mówi, że chce rowerek. Ojciec na to: - Nie mogę ci kupić rowerka, bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę. Następnego dnia ojciec wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać, więc pyta go dlaczego? Synek odpowiada: - Wczoraj wieczorem przechodziłem pod drzwiami waszej sypialni i słyszałem, jak mama krzyczała, że odlatuje, a ty chwilę później powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo pie**olnięty, żeby zostać tu sam, z takim wielkim kredytem i bez rowerka...
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się