- Kupiłeś mieszkanie? - Nie. Na razie wynajmuję. - A ożeniłeś się? - Też wynajmuję.
- Kupiłeś mieszkanie? - Nie. Na razie wynajmuję. - A ożeniłeś się? - Też wynajmuję.
Mały Mosze przychodzi do ojca i mówi: - Tatoooo, koledzy się ze mnie śmieją, bo nie mam tableta... - Napleta, synu - napleta!
Co mówi arab wiozący żonę samochodem? - Wysadzę cię na dworcu.
- Halo, czy to sekstelefon? - Taaak... - A czemu mówisz szeptem? - Wnuki śpią..
WKU. Przed lekarzem stoi goły chłopak i skarży się na słaby wzrok. Lekarz podnosi pięść i pyta: - Co widzisz? - Nic nie widzę. Lekarz woła pielęgniarkę, rozpina jej bluzkę i zaczyna masować jej piersi. - A teraz? - Jakieś niewyraźne kontury... - Chłopcze, może twoje oczy niedomagają, ale twój ch*j pokazuje prosto na koszary.
Przychodzi zięć do teściowej w szpitalu. Idzie do ordynatora i pyta: - Jest jakaś nadzieja? A lekarz na to: - Niema żadnej. Jutro wychodzi!
Żona do męża: - Jak wygrasz w lotto, to od razu robię sobie naciąganie zmarszczek, botoks i sztuczne cycki. Co ty na to? - A co byś powiedziała, gdybym za tę kasę zrobił tuning naszego Tico? - No co ty? Po co będziesz ładował kasę w starego grata, jak możesz mieć nówkę sztukę? - Cieszę się, że mnie rozumiesz.
- Dentysta: To może troszkę zaboleć. - Ja: OK - Dentysta: Sypiam z twoją matką.
- Wiesz, Pamela. Dziwak z niego. - Czemu, Roksana? - Trzy godziny mnie upraszał, żebym do niego na kawę wpadła. A potem się okazało, że nie ma ani korkociągu ani prezerwatyw.
Patolog spojrzał w dokumentację i powiedział: - Pana żona umarła pomiędzy drugą trzydzieści, a trzecią nad ranem, ale z badań wynika, że uprawiał z nią pan seks około ósmej rano. Może pan to wyjaśnić? - Niespecjalnie, choć faktycznie była bardziej uprzejma niż zwykle.
W sądzie: - Wczoraj, między 10 a 11 wieczorem uprawiałem seks. Sędzia: - Kim pan jest? Nawet nie uczestniczy pan w tym procesie. - Wiem, ale chciałem, żeby to zaprotokołowano.
W pewnej małej miejscowości zmarł proboszcz i oczywiście po śmierci poszedł do Nieba. Powitał go św.Piotr i wskazał na jakiś wolny stołek w Niebie. Siedzi wśród ogromnej rzeszy ludzi, Pan Bóg bardzo bardzo daleko. Blisko Boga sami Papierze, święci itp. Proboszcz nie zmartwiony - uznał że gdzie mu, takiemu "malutkiemu" do takiego towarzystwa. Ale w pewnym momencie coś go zmroziło. Zauważył w pierwszym rzędzie, blisko Boga kierowcę ich wioskowego "PKS-a". Zbulwersowany biegnie do św.Piotra. - Św.Piotrze jak to jest. Ja całe życie chwaliłem Pana, niosłem jego nauki żeby teraz siedzieć gdzieś pod ścianą a takiego szoferzynę obok Pana Boga usadziliście! Gdzie tu jakaś sprawiedliwość! - Synu, jak w niedziele prawiłeś kazania to każdy myślał o obiedzie a on jak popierdalał autobusem to każdy mówił pacierz!
- Lucyna, śpisz? Opowiem ci coś? - O, nowość. Normalnie to byś mnie na seks namawiał. - Słuchaj. Było sobie małe, brzydkie, pomarszczone ptaszątko? - Biedactwo. - Właśnie. Ale urosło i zrobił się z niego wielki, piękny ptak. O, tutaj, popatrz?
- Śniło mi się, że umarłam ? mówi emerytka do emerytki. - I co było w tym śnie? - Poszłam do nieba. Patrzę, jest mój Stefan! Pędzę do niego, a on: "Hola, hola! Przecież obiecywaliśmy tylko do śmierci!"
Czym się różni czarny koks od białego? Czarny kupuje się na tony a biały na gramy.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się