Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera: - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro. Na to bankier uśmiechnięty: - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.
Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera: - Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro. Na to bankier uśmiechnięty: - Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.
Uprawiałem sobie z żoną seks. Bzykam, bzykam, gdy nagle przestałem, zatrzymałem się w jednej pozycji i się nie ruszałem. - Co robisz? - spytała żona. - Taki nowy chwyt, którego nauczyłem się z internetu. Nazywa się "buforowanie".
Dwóch Ruskich pochlało. Późno już. I jeden mówi: - Wasia! A choć że ty spać do mnie. Ty do domu tyle "kilometry" masz, a ja przecież za rogiem mieszkam. - No Alosza. Ale Wy małe mieszkanie macie. Jedno łóżko z żoną. To jakże tak. A na podłodze spać nie chcę. Do domu pojadę. - Nu co ty. Z nami w łóżku spać będziesz. Przecież ty dla mnie jak brat. No i tak zrobili. Gość spał z boku. Żona po środku. Poranek. - Alosza. Wiesz, że kocham Cię jak brata. Ale całą noc Twoja żona trzymała mnie za ch*j@ blad" jedna. Ale ja nic. Zupełnie nic! - Wiem. Ale to byłem ja. Tak na wszelki wypadek.
Nic tak nie podnosi morale w biurze wczesnym rankiem, jak dwie viagry wrzucone do dzbanka z kawą.
Spotykają się dwie przyjaciółki: - Wiesz, wczoraj przespałam się z mężem Nataszy. - No i? Jaki on jest?! - Pierwsza klasa. W ogóle nie rozumiem, jak ona może go zdradzać. - Widzisz, dawno ci mówiłam, że on jest lepszy w łóżku od twojego starego, a ty mi nie chciałaś wierzyć...
Orgietka. Czterech facetów, jedna panna. Jeden facet posuwa pannę z przodu, jeden z tyłu, jeden w paszczu. Czwarty stoi obok i się niecierpliwi. W końcu pyta: - Hej, może kogoś zmienić? - Mnie zmień - odpowiada dziewczyna.
Słyszałem, że seks pod prysznicem jest świetny. I tu pytanie do was, co robicie, żeby nie zamoczyć laptopa?
Wspomina dwóch starych Niemców: - A w 1945 to ściągnąłem pilota na ziemię łopatą! - Tak z nieba? - Nie, z siostry.
- Doktorze, z moim penisem jest chyba coś nie tak. Jak tylko zdejmuję bokserki przed seksem, moja żona się z niego śmieje. - Nie ma się co martwić, to dość powszechne. - Naprawdę? - Tak, ona na wszystkich tak reaguje.
Nic tak nie podnosi nastroju w biurze wczesnym rankiem, jak dwie viagry wrzucone do dzbanka z kawą.
W klasie Jasia miała odbyć się wizyta dryektora. Z racji tego, że Jasio był bardzo niegrzeczny i wulgarny, jego wychowawczyni bardzo się bała, że zrobi coś złego przed dryektorem. Dała mu więc wiaderko i łopatkę i zaprowadziła do piaskownicy. Podczas lekcji dryektor zadawał dzieciom zagadki o zwierzętach. - Dzieci, jakie zwierzę jest bardzo duże i szybko biega? - Koń! - Odpowiadają dzieci. - A co jest małe i tworzy pajęczyny? - To pająk! - A co jest małe, zielone i skacze? W tym momencie Jasio wchodzi do klasy. - Żaa Żaa - zaczyna Jasiu - Tak tak Jasiu, dokończ - odpowiada wychowawczyni. - Żajebali mi wiaderko.
Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu na oko 12-letni chłopiec z papierosem w ustach i butelką piwa w ręku. Na kanapie za jego plecami leży naga prostytutka. - Aaaaa, dzień dobry, młody człowieku. Czy tatuś albo mamusia są może w domu? - wyjękuje zszokowany domokrążca Chłopiec patrzy na niego nieco zaskoczony i mówi: - A jak ci się kurwa, wydaje?
Miejsce akcji: burdel. Przychodzi klient. Burdelmama pyta: - Jakie jest pana życzenie? - Chciałbym waszą najgorętszą dziewczynę! Ma być tak, żeby wszystko wokół wirowało! Tak, żebym nie wiedział, gdzie jestem, kim jestem, gdzie mam ręce i gdzie nogi! Burdelmama pomyślała chwilę, woła jedną dziewczynę i mówi do niej: - Róża... Pan chce cię wydupcyć w pralce.
Marina cała w łzach dzwoni do przyjaciółki: - Swietłana, wyobraź sobie, przyszłam dziś wcześniej niż zwykle do domu, a mąż w sypialni zabawia się z jakąś dziwką! - A ty teraz jesteś w domu? - Tak, siedzę w kuchni i czekam, kiedy wyjdą z sypialni. Swietłana rozłącza rozmowę i mówi szeptem: - No to chuj bombki strzelił... - Kto dzwonił? - Twoja żona.
- Spałeś ze swoją żoną przed ślubem? - Nie, a ty? - Ja spałem, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że się z nią ożenisz.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się