Dwóch skazańców rozmawia w celi: - Za co siedzisz? - To przez syna. - Wsypał Cię? - Nie... Napisał wypracowanie na temat: "Kim jest mój tata?"
sesja tylko na teraz
Dwóch skazańców rozmawia w celi: - Za co siedzisz? - To przez syna. - Wsypał Cię? - Nie... Napisał wypracowanie na temat: "Kim jest mój tata?"
Bycie pocałowanym kiedy śpisz jest najpiękniejszym wyrazem miłości. No chyba że siedzisz w więzieniu.
Polak, Rusek i Niemiec siedzą w więzieniu. Rusek dostał paczkę ze słoniną. Pyta się Niemca: - Chcesz trochę? Niemiec sobie myśli: kurde, głodny jestem, ale jak wezmę, to on będzie chciał mnie ruchać w dupę. Mówi więc do Ruska: - Nie, dzięki, nie jestem głodny. No to Rusek pyta Polaka: - Chcesz trochę? Polak sobie myśli: wezmę, to będzie chciał mnie ruchać w dupę, ale z drugiej strony - pojem, będę miał siłę w rękach, obronię się, poradzę sobie. Mówi więc do Ruska: - No chętnie, daj trochę. Rusek mu dał, ten zjadł, wtedy Rusek się go pyta: - No jak tam, pojadłeś? - Ano pojadłem - Siłę w rękach masz? - No mam - To potrzymaj mi Niemca!
W księgarni klient mówi do sprzedawcy: - Proszę doradzić mi jakiś fajny kryminał. - Mam taki w sam raz dla pana! - sprzedawca czyta tytuł: "Zabójca jest fryzjerem". - Przecież tytuł zdradza wszystko! - No nie do końca, bo akcja toczy się na corocznych Mistrzostwach Świata we Fryzjerstwie, które zgromadziły 1500 uczestników.
Mąż szuka w domu aktu ślubu, w końcu wkurzony pyta żony: - Gdzie jest ten wyrok dożywocia?! - Nie wiem, ale wiem, gdzie jest twój talon na seks i trzy posiłki dziennie.
Do więzienia trafił gość za jakieś tam drobne malwersacje. Został przydzielony z braku miejsc, do celi ze skazanymi na długoletnie wyroki więźniami. Wchodzi, a tam na ośmiu wyrach siedzi jedenastu wytatuowanych, nieogolonych, muskularnych klientów. Patrzą na siebie i po chwili herszt celi wstaje i mówi: - Słuchaj no koleś, w tej celi obowiązują pewne przepisy. Wybieraj: albo cię wszyscy bzykniemy, albo wydłubiemy ci oko. W tym momencie gościu zaczyna walić w drzwi i krzyczeć: - Strażnik, strażnik dlaczego posadziliście mnie z samymi [osobami homoseksualnymi]? Zabierzcie mnie do normalnych facetów. Wkurzony herszt podchodzi i z gniewnym wyrazem twarzy pyta: - Dlaczego uważasz nas za [osoby homoseksualne]? - A bo jakoś nie widzę tu jednookich.
Polak, Rusek i Niemiec siedzieli w więzieniu. Rusek podchodzi z kawałkiem słoniny w ręku do Niemca: - Chcesz? A Niemiec myśli: W zamian będzie chciał mnie wyruchać. - Nie chce. Rusek podchodzi z tą słoniną do polaka: - Chcesz? A Polak myśli: W zamian będzie chciał mnie wyruchać. Ale zjem słoninę i będę miał siłę w rękach i się obronie. - Chcę. Polak zjadł słoninę, a Rusek do niego: - Zjadłeś? - Zajdlem. - Masz siłę w rękach? - Mam - To przytrzymaj mi Niemca.
Pięknego, słonecznego dnia gośc wybrał się z żoną do Zoo. Żona, bardzo atrakcyjna kobieta - makijaż, letnia, różowa, kusa sukieneczka, spięta paseczkiem, rajstopki samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał, zaczął skakać po kratach, chrząkać, zwisać na jednej łapie, drugą waląc się w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż, zauważywszy to podniecenie małpy, zaproponował żonie, żeby podrażnić zwierzę jeszcze bardziej i zaczął podsuwać jej pomysły : obliż usta... , zakręć tyłeczkiem ... Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba by zmarłego obudził. "Rozepnij pasek..." (goryl niema rozginał kraty z napięcia), "Unieś sukienkę nad rajstopy" (goryl kompletnie oszalał). Nagle facet załapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i krzyknął z wyrzutem: - To teraz mu wytłumacz, że Cię głowa boli!
W warszawskim ZOO padł goryl. Jako, że sprowadzenie nowego zajmuje sporo czasu, kierownictwo postanowiło umieścić ogłoszenie w gazecie, że przyjmą pracownika. Gdy zgłosił się pewien student, dyrektor ZOO przedstawił mu całą sytuację. Zadaniem jego miało być siedzenie w klatce w przebraniu goryla, huśtaniu się na huśtawce itd. Praca dosyć prosta, więc student się zgodził. Jakoś po tygodniu od rozpoczęcia pracy podczas zabawy na huśtawce trochę przesadził z huśtaniem i przeleciawszy nad ogrodzeniem wpadł do klatki z lwem. Cały spanikowany biega od kraty do kraty i wrzeszczy: - Lew! Lew! Ratunku! Lew patrzy na niego z zainteresowaniem, aż w końcu nie wytrzymuje: - Zamknij się, bo nas obu z tej roboty wywalą!
Trzech sowieckich robotników siedzi w celi. Pierwszy z nich się odzywa: - Przyszedłem do pracy o pięć minut za wcześnie i oskarżyli mnie o szpiegostwo. Drugi mówi: - Przyszedłem do pracy spóźniony o pięć minut i oskarżyli mnie o sabotaż. Na to trzeci: - A ja przyszedłem do pracy na czas i oskarżyli mnie o kupienie zegarka na zachodzie.
Dwóch więźniów rozmawia przechadzając się po spacerniaku. - Za co siedzisz? - Za udzielenie pierwszej pomocy. - Jak to? - Teściowa miała krwotok z nosa, no to jej założyłem opaskę uciskową na szyję.
Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżającego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach baca się pyta: - A co to panocku, za znacek z psodu? - To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię. - Aha. Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi: - A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik... Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chciał iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa: - Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.
Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego: - Dlaczego uciekł pan z więzienia? - Bo, chciałem się ożenić! - Ma pan dziwne poczucie wolności.
Podszedł do mnie jakiś koleś i powiedział: - Burger i frytki. - Na miejscu, czy na wynos? - Pie*dol się! Uwielbiam być kucharzem w więzieniu.
Kowalski podróżuje z teściową i żoną po krajach Bliskiego Wschodu. W jednym z państw, nie znając lokalnych obyczajów, nie zdjął nakrycia głowy przed portretem króla i cała rodzina została schwytana przez policję. Przewidzianą przez prawo karą za ten czyn było 50 batów, ale jako że Kowalscy byli gośćmi potraktowano ich ulgowo i przed wykonaniem wyroku zezwolono na wypowiedzenie jednego życzenia. Pierwsza była żona Kowalskiego, która poprosiła o przywiązanie do tyłka poduszki. Tak też zrobiono, ale że poduszka była mała, Kowalska dostała kilka batów w plecy. Teściowa była sprytniejsza i poprosiła o przywiązanie poduszki do tyłka i pleców. Jej życzenie spełniono i wyszła z opresji cała. Następny był Kowalski. - Czy mogę mieć dwa życzenia? - zapytał. Sąd po krótkiej naradzie odpowiedział, że tak. - Zrozumiałem, że obraziłem waszą królową i zasługuję na karę. By w pełni odkupić moją winę proszę o 100 batów! Szmer uznania przebiegł po sali. - A drugie życzenie? - zapytał sędzia. - Proszę o przywiązanie mi do pleców teściowej.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się