Teraz jest jasne, dlaczego Trump obciął finansowanie wszystkich agencji, których celem jest promocja amerykańskich wpływów na świecie. Po co wydawać pieniądze na kwiaty i szampana, skoro jesteś zdecydowany na gwałt?
sesja tylko na teraz
Wszystko, co w Perełkach dotyka tematu „sylwester” — 27 żartów. Najnowsze są na górze, kolejność da się przełączyć na najlepiej ocenione.
Teraz jest jasne, dlaczego Trump obciął finansowanie wszystkich agencji, których celem jest promocja amerykańskich wpływów na świecie. Po co wydawać pieniądze na kwiaty i szampana, skoro jesteś zdecydowany na gwałt?
Amerykanin i Rusek spotykają się na księżycu. Rusek pyta: - Ty stary co Ty tu robisz? - A wiesz na badania mnie wysłali z NASA. A ty co robisz? - No ja podobnie na badania. Idą dalej a tam Polak bez skafandra leży pod kamieniem. Budzą go i pytają: - Stary jak się tu znalazłeś. - A ja wiem? Z Sylwestra wracam!
Co zakłada cygan na sylwestra? - Zakłada że nie ma Cię na chacie.
Jeśli do wieczora w Nowy Rok żona się do Ciebie nie odzywa, to znaczy, że Sylwester był udany.
Pan domu budzi się około południa w Nowy Rok na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, szata plugawa... Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: - Maksiuuuu, Maksiuuuu... Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. - Ja chuchnę - a ty szukaj...
Dwóch bardzo starych Żydów rozmawia na ławeczce przy domu: - Mosze, powiem ci teraz jedną rzecz, ale nie uwierzysz... - Dlaczego, uwierzę. - Przechodzę obok domu towarowego, a tam idzie dziewczyna o niezwykłej urodzie. Nie uwierzysz, ale zagadałem i zaprosiłem ją do restauracji... - Ależ wierzę ci. - Przyjęła zaproszenie. Okazała się programistką. Rozmawiało nam się znakomicie... Nie, nie wierzysz mi... - Wierzę ci, wierzę. - Zamówiliśmy szampana, a potem koniak. A potem zaprosiła mnie do swojego domu. Kochałem się z nią aż trzy razy. Nie, widzę, że mi nie wierzysz. . - Wierzę ci. Po prostu nie wierzę, że była programistką. - Dlaczego? - Ponieważ kiedy jeszcze mogłeś, wtedy nie było komputerów.
Co zakłada Cygan na Sylwestra? Zakłada że cię nie ma w domu.
Dzwoni telefon wczesnym ranem. Nowy Rok. Obudzony facet odbiera i słyszy pytanie: - Klinika? - Pomyłka, to prywatne mieszkanie Za krótką chwilę znowu dzwoni telefon i głos w słuchawce powtarza: - Klinika? - Nie! To prywatne mieszkanie!!! - Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz? Ja się pytam czy wypijemy klinika nad ranem?!
Warszawa, przystanek autobusowy pod Domami Centrum. Ochroniarz marketowy, Władek, wraca do domu, do Kobyłki. Czeka na autobus. Nagle z piskiem opon zatrzymuje się dżip, opuszcza się szyba i zajebista blondynka pyta Władka: - Gdzie jedziesz, miły? - Do Kobyłki. - Siadaj. Podwiozę cię. Władysław wsiada. Jadą. - Słuchaj, muszę tylko zajechać po koleżankę. Minutka. Zajeżdżają pod apartamentowiec na obrzeżach Starego Miasta. Do wozu wsiada zajebista brunetka. W ręku ma butlę szampana, w drugim truskawki. Dojeżdżają do Kobyłki. - Władku, możemy cię odprowadzić? ? pytają dziewczęta. Po czym udają się do kawalerki Władka i całą noc piją, palą miękkie narkotyki i uprawiają seks grupowy. Po dwóch miesiącach blondynka spotyka brunetkę. - Słuchaj, Klara, mam już dość tych biznesmenów, modeli, piosenkarzy. Wali mnie to! - Taa? Magda, mam to samo! - To może zadzwonimy do Władka z Kobyłki? - Władka z Kobyłki? Zajebiście! Sądzisz, że nas pamięta?
Mąż z żoną leżeli wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany, zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi: - Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi. Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie. - Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi. Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że nie leci woda. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma. W końcu wyciąga z lodówki szampana. Żona słysząc huk otwieranego szampana, woła: - Co ty tam robisz?! Na to dziecko: - Nie chciałaś mu dać dupy, to się zastrzelił!
Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi: - Ty, słuchaj wiesz, że za rok Sylwester wypada w piątek? A na to druga: - Kurcze, żeby tylko nie trzynastego!
W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia gentlemana na ulicy Londynu: - Jaki pan ma plany na nowe tysiąclecie? - Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy.
Na ruchliwym skrzyżowaniu stoi młoda, ładna policjantka i kieruje ruchem. Nagle stwierdza, że zaczyna się u niej okres (zresztą mocno spóźniony), niestety jej służba będzie trwała jeszcze 5 godzin, a ona nie ma przy sobie nic co by jej w tej sytuacji mogło pomóc. W tej rozpaczliwej dla siebie sytuacji, łapie za krótkofalówkę i łączy się z dyspozytorem w komendzie. Przez radio zgłasza się kolega Józek. - Józek, możesz coś dla mnie zrobić? - Dla Ciebie wszystko! - Słuchaj, ja stoję tu na skrzyżowaniu, moja służba kończy się dopiero za 5 godzin, a ja dostałam okresu i nie mam nic przy sobie. Możesz sobie to wyobrazić? Czy mógłbyś mi jak najszybciej przywieźć moje tampony? Znajdziesz je w moim biurku, w prawej górnej szufladzie. Proszę cię bardzo, pośpiesz się! Policjantka nadal kieruje dalej ruchem. Mija jedna godzina, mija druga. Dopiero po trzech godzinach podjeżdża radiowóz na sygnale, hamuje z piskiem opon, wychodzi z niego uśmiechnięty Józek, z daleka już wymachuje zadowolony pudełkiem z tamponami. - Józek, ty jesteś dupa okropna! Prosiłam Cię przecież, żebyś się pośpieszył! Gdzie byłeś tak długo?! - Jak by Ci to powiedzieć? Jak przez radio podałaś, że masz okres to najpierw przyleciał ucieszony Kazik z szampanem, potem Tomek postawił flaszkę i ... muszę Ci uczciwie powiedzieć, że mnie też spadł kamień z serca!
Zwolniłeś sekretarkę bo się nie nadawała? - Nie, niezwykle kompetentna, małżeństwo mi się rozpada... - No co ty, romans miałeś? - Nie, ale co mam zrobić. Wyobraź sobie wstaję rano i myślę sobie,że dziś mam urodziny i ciekaw by łem jaką niespodziankę dla mnie przygotowała rodzina. Wchodzę do kuchni a tam żona robi śniadanie, przywitała się ze mną i nic, żadnych życzeń czy uścisków. No nic, myślę, może dzieci. Niestety one też przywitały się i poszły do szkoły. Jadę do roboty a tam sekretarka - Dzień dobry panie dyrektorze. Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Przynajmniej ona jedna, myślę sobie. Może jeszcze zadzwonią gdy będę w pracy. Ale nikt nie dzwonił.Wychodzę do domu rozczarowany i zły a sekretarka mi mówi. - Ma pan dzisiaj urodziny, może da się pan zaprosić na kawę? Myślę sobie, nikt o mnie nie pamięta, więc czemu nie. Jedziemy i ona mówi, - Może pojedziemy do mnie, mam szampana? Zgodziłem się. Gdy przyjechaliśmy do niej ona mówi - Wiesz co? Usiądź na kanapie a ja pójdę do łazienki , przebiorę się i odświeżę.Wracam za minutę ... - I co? I co? - No i kurwa wyobraź sobie, nagle z drugiego pokoju wychodzi żona, teściowa, dzieci niosą tort i śpiewają sto lat. A ja, jak ten ciul siedzę na kanapie w samych skarpetach...
Szef na spotkaniu sylwestrowym do kolektywu zakładowego: - Kryzys, moi drodzy, wszędzie plajty, bankructwa i komornictwo zębate się panoszy. A u nas, moi drodzy, pensje w mijającym roku były wyższe aż o 50%! Tak, tak - 50%! - W stosunku do którego roku panie dyrektorze? - W stosunku do nadchodzącego, kochani!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się