sesja tylko na teraz

Dowcipy z tematu #samoloty

62 żarty · strona 2 z 5

ID: 12480

Siedzi koleś w saunie, w pewnym momencie przychodzi rasta, siada obok i zaczyna kręcić jointa. Koleś zainteresowany pyta się: - Dobry ten towar? - Jasne, pierwsza klasa - odpowiada rasta. - Skoro tak, to ja z chęcią trochę go od ciebie kupie...ale musi być dobre! - Trzymaj, mowie ci nie zawiedziesz się, odlot gwarantowany. Koleś skręcił jointa, spalił... chwila minęła a on nic nie czuje. Czeka jeszcze trochę - dalej nic. W pewnym momencie nie wytrzymał i mówi do rastamana: - Rasta oddawaj kasę, to zioło jest do dupy...nic nie kopie! - Co ty gadasz?! Towar jest nieziemski! - Chyba, czuje, ze nic mi nie jest... oddawaj kasę, bo jak nie to będziesz miał problemy! Nagle rastaman wybiegł z sauny - koleś bez zastanowienia ruszył za nim. Biegną, biegną, wybiegają z budynku - rasta łapie taksówkę, koleś nie odpuszcza wsiada w następną i dalej za nim. Dojeżdżają do lotniska, rasta wsiada w samolot do afryki, koleś w następny... lecą, lądują, wybiegają z samolotów i koleś dalej za rastamanem... biegną, biegną, wbiegają do dżungli... po jakimś czasie koleś, wyczerpany totalnie, zatrzymuje się, rozgląda - kurwa, rastaman mu zwiał! Ech... stoi taki zasapany i zrezygnowany... poczuł, że zachciało mu się srać. A że to była dżungla to przykucnął i wali śmiało tego kloca... nagle ktoś go klepie po plecach: - Panie co Pan robisz!? - Sram. - W saunie!?

#samoloty #taksówkarze
ocena 79
ID: 11730

Żył sobie Bubka. Bubka znał wszystkich, wszyscy znali Bubkę, a pracował w zakładzie samochodowym. Pewnego dnia do zakładu w którym pracował wpadła kontrola i orzekają, że zakład zostaje zamknięty. Szef załamany nie wie co robić. Nagle gość z kontroli widząc Bubkę pyta: - Bubka ty tu pracujesz? - A no pewno, że pracuję. - A to jak tak to nie ma problemu. Panowie pożegnali się i wyszli. Szef mówi: -Bubka ty rzeczywiście wszystkich znasz. -A jakoś tak wyszło. -To co może znasz samego Papieża? -A no pewno że znam. -To zaraz dzwonie na lotnisko i rezerwuje bilety do Watykanu. Szef dzwoni, ale najbliższy bilet za 2 tygodnie. Bubka mówi: -Szefie daj słuchawkę. -No cześć,....ok ok.....to na razie -Lecimy jutro pierwszą klasą o 15. -Bubka ty rzeczywiście wszystkich znasz. No i polecieli. Udali się na Plac Św. Piotra, stanęli na środku i Bubka do szefa: -Szefie punkt 12 wybije dzwon i wyjdę z papieżem na ambonę. Tłum na placu się zgromadził. Szef gdzieś tam stoi po środku. Nagle wybija dzwon i Bubka rzeczywiście razem z papieżem wychodzą na ambonę. Nagle szef pada sztywny. Bubka widząc to zbiega szybko na dół, przeciska się przez tłum dobiega do szefa, trzaska go po twarzy, szef po chwili odzyskuje przytomność i mówi: -To że znałeś wszystkich w kontroli zrozumiałem, to że znałeś wszystkich na lotnisku, też szło zrozumieć, ale jak kurwa podszedł do mnie murzyn i pyta się "co to za koleś w białym kubraczku stoi koło Bubki" - to już nie wytrzymałem!

#kierowcy #praca #samoloty
ocena 236
ID: 11713

Wchodzi pilot do kabiny pasażerskiej i mówi: Szanowni pasażerowie, jeden silnik nam wysiadł, drugi działa w 30%. już wyrzuciliśmy cały możliwy balast. Abyśmy mogli szczęśliwie wylądować na najbliższym lotnisku musimy poświęcić część podróżnych. Nie będziemy nikogo dyskryminować ani ze względu na kolor skóry, narodowość ani seksualną orientację. dlatego musimy być sprawiedliwi i idziemy według alfabetu. Do drzwi wyjściowych natychmiast niech się skierują: Arabowie, biseksualiści, cyganie, czarni, homoseksualiści?

#samoloty
ocena 171
ID: 11211

Pilot zielony z przerażenia zwraca się do stewardesy: - Skarbie za jakieś 5 min wyrżniemy o ziemię i nic nie jest w stanie tego zmienić. Postaraj się to w jakiś łagodny sposób wytłumaczyć pasażerom. Stewardessa wzięła to sobie do serca i pofatygowała się na pokład pasażerski. - Proszę wszystkich o uwagę, czy byli byście państwo uprzejmi wyciągnąć paszporty? Dziękuje, a teraz wszyscy unosimy je wysoko nad głowę i machamy... Brawo. Teraz chwytamy je dwoma raczkami i łamiemy w ten sposób żeby podzielić je po środku. Pięknie, miło się z Państwem współpracuje, a teraz zwijamy te paszporty w ciasny rulonik, tak, bardzo ciasny i... wsadzamy sobie je głęboko w dupę żeby było Was łatwo zidentyfikować jak już się rozbijemy.

#samoloty
ocena 116
ID: 10983

Akcja dzieje się w samolocie pasażerskim. Po wystartowaniu samolotu pilot objaśnia pasażerom trasę, długość lotu itd. Kończąc objaśnienia zapomniał wyłączyć mikrofon i rozkładając się wygodnie w fotelu mówi do drugiego pilota siedzącego obok: - No to kolego włączamy autopilota i najpierw wypijemy sobie kawę a potem przelecimy stewardesę. Stewardesa słysząc całą rozmowę bez namysłu zaczyna biec do kabiny pilotów, aby policzyć się z szowinistycznymi pilotami. Po drodze potyka się i przewraca w przejściu między siedzeniami koło jakiegoś dziadka. Ten pomaga wstać stewardesie mówiąc do niej: - I czego się tak spieszy? Przecież powiedział, że najpierw kawę wypiją.

#emeryci #samoloty
ocena 325
ID: 10846

Ciemna noc, amerykański samolot wojskowy leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, a następnie zielona. Grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego. Dowódca krzyczy do niego: - Skacz! - Nnnie! - odpowiada przestraszony komandos. - Dlaczego nie? - Bbbo jja nnie chhhcę! - Skacz, bo pójdę po pilota! - Ttto idź! Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest kompletnie. - Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą! Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: - Nnnie, nnnie skkkoczczę! W ciemności słychać zamieszanie, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu. Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu: - Silny był - mówi dowódca. - Nnno, chhhyba ccoś tttrenowaał.

#samoloty #wojsko
ocena 75
ID: 10786

Była sobie para z 60-letnim stażem małżeńskim. Nie byli bogaci, ale dawali sobie radę, ostrożnie gospodarując pieniędzmi. Mieli po 85 lat, ale byli dobrego zdrowia, głównie dzięki żonie, która przez ostatnią dekadę kładła wielki nacisk na zdrowe jedzenie i ćwiczenia. Z pewnością żyliby jeszcze długo, jednak podczas podróży rozbił się ich samolot. Tak więc trafili do nieba. Stanęli przed niebiańskimi wrotami, a św. Piotr wprowadził ich do wewnątrz. Zabrał ich do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie, z pięknie wyposażoną kuchnią i jacuzzi w głównej łazience. Zobaczyli służącą, wieszającą ich ulubione ubrania w szafie. Westchnęli oszołomieni, gdy Piotr powiedział: - Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom. Staruszek zapytał Piotra, ile to wszystko będzie kosztować. - Ależ, nic - odpowiedział Piotr. - Pamiętajcie, to nagroda, którą otrzymujecie w niebie za wasze życie na ziemi. Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe, wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi. - A jakie tam są opłaty? - mruknął. - To jest niebo - odpowiedział św. Piotr. - Tu możesz grać codziennie za darmo. Potem udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z każdą kuchnią, jaką sobie można wymarzyć. Staruszek patrzył na owoce morza, steki, egzotyczne desery i przeróżne rodzaje napojów. - Nawet nie pytaj - św. Piotr uprzedził staruszka. - To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się. Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę. - Dobrze, a gdzie są niskotłuszczowe, niskocholesterolowe potrawy i bezkofeinowa kawa? - zapytał. - To jest najlepsza część - odpowiedział św. Piotr. - Możecie jeść i pić ile chcecie i nigdy nie będziecie grubi ani chorzy. To jest niebo! Staruszek wciąż nie dowierzał. - Żadnej gimnastyki, aby to zgubić? - zapytał. - Nie, chyba że chcecie - odpowiedział Piotr. - Nie ma badania poziomu cukru ani ciśnienia krwi ani... - Już nigdy. Wszystko, co tu robicie, ma wam sprawiać radość. Staruszek spojrzał na żonę i powiedział: - Ty i te twoje durne otręby! A mogliśmy tu być dziesięć lat temu!

#emeryci #kuchnia #małżeństwo
ocena 226
ID: 10777

Leci samolot, który za chwilę ma się juz rozbić. Pasażerowie w panice, a najbardziej pasażerki. Nagle Rosjanka zaczęła ubierać na siebie całą bizuterie, która miała -kolczyki, pierscionki, zlote naszyjniki. Upychala wszedzie: do nosa, do uszu gdzie sie tylko dalo i mowi: - Sluchajcie baby, jak sie rozbijemy to najpierw będą ratować te najbogatsze. Patrzy na nia Amerykanka i po chwili zaczela sie malowac- make up, manicure, pedicure i mówi: - Gdzie tam bogate, jak się rozbijemy to najpierw będą szukac tych najpiekniejszych. Na koncu samolotu siedziała murzynka. Nagle wstała, ściągnęła spódnicę wypięła dupsko i mówi: - Jak sie rozbijemy to najpierw będą szukać czarnej skrzynki.

#samoloty
ocena 82
ID: 10372

Nauczycielka na języku polskim kazała dzieciom napisać zdanie z wyrazem "prawdopodobnie". Pierwsza zgłasza się Agatka i czyta: - Prawdopodobnie polecę samolotem do Egiptu z mamą. Potem zgłasza się Jurek: -Za dwa miesiące będzie zima i prawdopodobnie będzie padał śnieg. Nauczycielka widzi, że Jasiu bawi się małymi samochodzikami, więc kazała przeczytać mu jego zdanie. Jasiu czyta: - Mój tata idzie z gazetą do kibla. Prawdopodobnie będzie srał, bo czytać nie umie.

#dzieci #jasiu #kierowcy
ocena 106