sesja tylko na teraz

Dowcipy z tematu #randki

27 żartów

Wszystko, co w Perełkach dotyka tematu „randki” — 27 żartów. Najnowsze są na górze, kolejność da się przełączyć na najlepiej ocenione.

ID: 15393

Randka w restauracji. - Lubię tajemniczych, potrafiących zaskoczyć mężczyzn - przyznaje kobieta. Mężczyzna odkłada pewnie kielich. - Jestem tajemniczy. Spójrz, wymienię dwa fakty o mnie, z czego tylko jeden będzie prawdziwy. Twoim zadaniem jest odgadnąć, który. Kobieta zgadza się. Słucha uważnie: - Zarabiam 40 000 miesięcznie i znam osobiście Angelinę Jolie. Wyraźnie podekscytowana kobieta zastanawia się chwilę. Zgaduje: - Myślę, że znajomość z Angeliną to kłamstwo. Pierwsza informacja jest prawdziwa. - Pudło - przeczy mężczyzna. Kobieta silnie zaskoczona. - Znasz Angelinę Jolie?! Mężczyzna opiera się dumnie i mówi: - Pudło! Żadna z informacji nie była prawdziwa. I co, potrafię zaskoczyć??

#randki #restauracja
ocena 96
ID: 13501

Dostałam w biurze mocnej biegunki i niestety świadkami mojego faux pas stali się wszyscy współpracownicy. Zachowali się bardzo elegancko, zaoferowali podwiezienie do domu, przynieśli Stoperan i miętową herbatę. Następnego dnia udawali, że nic się nie stało. Szkoda tylko, że w co drugie zdanie wplatali z premedytacją słowo "kupa": - Czy możesz poskładać jakoś do kupy ten projekt? - Pewnie masz kupę roboty? - Chodź z nami na kawę, w kupie raźniej. Po całym dniu myślałam, że się rozpłaczę ze wstydu, a wtedy kierownik poklepał mnie przyjacielsko po plecach i rzekł, tak, żeby wszyscy słyszeli: - Zbierz się do kupy, musisz być twarda, a nie miękka.

#praca #randki
ocena 158
ID: 12123

Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy... Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał: -Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził? I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...

#alkohol #kuchnia #niebo i piekło
ocena 101
ID: 10725

Generał dowiedział się, że co noc żołnierze chodzą na dziewczyny. Postanowił to sprawdzić. Poczekał aż się ściemni, wszedł do baraku, a tam pusto. Usiadł więc i czeka. Nagle wchodzi szeregowiec, patrzy na generała i zaczyna się tłumaczyć: - Byłem z dziewczyną na randce no i jakoś tak nam czas zleciał... Randka się skończyła, a ja pobiegłem na autobus, ale mi uciekł, złapałem autostopa, ale auto po drodze się zepsuło, więc udałem się do wsi i kupiłem konia, ale ten padł na drodze, dlatego przybiegłem ile sił w nogach z powrotem do koszar. Generał mu nie uwierzył, ale rozumiejąc młodego chłopaka, nie nałożył na niego żadnej kary. Wbiega drugi szeregowiec, tłumaczy się w ten sam sposób. Potem trzeci, czwarty, piąty - wszyscy tłumaczą się tak samo. Nagle wbiega szósty szeregowiec i zaczyna się tłumaczyć: - Byłem z dziewczyną na randce no i jakoś tak nam czas zleciał... Randka się skończyła, a ja pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł, złapałem autostopa i... - I auto się zepsuło? - Nie, droga była zawalona martwymi końmi, nie dało się przejechać.

#konie #randki #rolnicy
ocena 139