ID: 6707 08.01.2016

Siedzi Błażej przy piecu, papierocha ćmi, żonie swej, po kuchni się krzątającej przygląda. - Urodziłaś mi Anula, chłopaka. - mówi. - Urodziłaś mi dziewuchę. Tak sobie myślę może byś jeszcze urodziła trzecie. Tak dla odmiany. - Trzecie, Błażej?! Dla odmiany? Dla odmiany jakie?! - Dla odmiany, k***a, MOJE!!!

#kuchnia #małżeństwo
ocena 268
Następny dowcip