Żona wraca do domu po dniu pracy. Mąż pyta: -Kochanie, jak było w pracy? -Stresujący dzień. Wyj*bali mnie. -Czyli co, od jutra idziesz szukać nowej pracy? -Nie muszę, awans dostałam
Żona wraca do domu po dniu pracy. Mąż pyta: -Kochanie, jak było w pracy? -Stresujący dzień. Wyj*bali mnie. -Czyli co, od jutra idziesz szukać nowej pracy? -Nie muszę, awans dostałam
Żona pyta męża: - Kochanie, jakie kobiety podobają Ci się najbardziej, piękne czy mądre? Mąż odpowiada: - Ani takie, ani takie. Ty mi się najbardziej podobasz.
- Kochany, jaki kostium kąpielowy mam kupić: jednoczęściowy czy bikini? - Jednoczęściowy. Z dziurkami na oczy.
Chodzi facet po targowicy, nagle na stoisku mięsnym widzi świński ryj: - o kurcze zapomniałam starej fajki kupić...
Lew zrobil spotkanie wszystkich zwierzat jako krol. - Prosze by zwierzeta inteligentne przeszly na prawo, zwierzeta piekne skierowaly sie na lewo. Na srodku zostala zaba. -A Ty co? - spytal lew..! Zaba - przeciez sie kurwa nie rozdwoje...
Woznica wprowadzil woz z weglem miedzy komunistyczne bloki i krzyczy: - Wegiel przywiozlem, weeeegiel przywiozlem... Na co kon odwraca leb i mowi: - Taa kurwa, Ty przywiozles...
Facet siedzi spokojnie w kuchni i robi tzw. poranny przegląd prasy. Nagle stojąca za nim żona szturcha go... - Eee! Co ty! Za co to? - Co to za karteczka z napisem "Daisy" wystaje ci z kieszeni? - Nie pamiętasz, kochanie? W zeszłym tygodniu postawiłem na wyścigach na konia o takiej nazwie. Uspokojona żona przeprasza męża. Kilka dni później facet siedzi znowu w kuchni i podobnie dostaje kuksańca od od żony... - Za co znowu!? - Twój koń dzwoni...
Czy poseł może pocałować posłankę? Tak, ale tylko w pisie.
Profesor: Samolot przewoził 500 cegieł. Jedna cegła wypadła z samolotu. Ile cegieł pozostało na pokładzie?? Student: Cóż, to proste! 499! Profesor: To prawda. Następne pytanie. Jak umieścić słonia w lodówce w trzech krokach?? Student: 1. Otwórz lodówkę, 2. Umieść słonia 3. Zamknąć lodówkę. Profesor: Następne. Jak umieścić jelenia w lodówce w czterech krokach? Student: 1. Otwórz lodówkę. 2. Wyciągnij słonia. 3. Wsadź jelenia. 4. Zamknij lodówkę. Profesor: Doskonałe! Następne pytanie. Król zwierząt lew ma urodziny. Przyszły na nie wszystkie zwierzęta, z wyjątkiem jednego. Którego? Student: Jeleń. Bo jest w lodówce! Profesor: Super! Następne. Czy babcia może przejść przez bagna na których żyją krokodyle? Student: Oczywiście, że może. Krokodyle są na urodzinach u lwa. Profesor: Doskonale. A teraz ostatnie pytanie. Babcia przechodząc przez bagna niestety zginęła. Jak? Student: Yyy? eee? utonęła? Profesor: No i oblałeś synku. Cegła coś ci mówi?
Pewnego razu zostawiłem samochód na parkingu. Gdy wróciłem, zobaczyłem, że mam uszkodzony zderzak i światła z tyłu auta. Za wycieraczką znalazłem kartkę z następującym tekstem: "Właśnie przez przypadek wycofałem w twój samochód. Widziało to całkiem sporo osób. Myślą, że teraz zapisuję ci swoje dane. Jak widzisz nie."
Kolega opowiada koledze: - Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem czemu środek przeczyszczający - Zażyłeś ten środek? - Zażyłem. - I co, kaszlesz? - Nie mam odwagi
Idzie 3 wariatów po torach, jeden mówi: - ale te schody są płaskie drugi na to: - i poręcze tak nisko a trzeci : - dobrze, że winda jedzie
Siedzą Tygrysek z Puchatkiem przy ognisku. W pewnym momencie Tygrysek mówi. - Wiesz Puchatku? Ja to właściwie nie lubię Prosiaczka... - To nie jedz.
Staszek pojechał na urlop. Gdy wraca, przewodnik w autobusie mówi: - Na koniec naszej wycieczki mam dla was dowcip, dzięki któremu możecie kogoś zwyzywać, a ta osoba się nie obrazi. Uwaga. Panie Staszku, jak się nazywa zupa z wielu kur? - Nie wiem - mówi Staszek. - Rosół z-kur-wielu. Cały autobus pęka ze śmiechu. Następnego dnia Staszek idzie do pracy. Postanowił wykorzystać nowy kawał. W biurze zebranie. Szef mówi: - Zanim zaczniemy, niech pan powie, panie Staszku, jak udał się urlop. - Świetnie - mówi Staszek. - I mam fajny dowcip. - Niech pan opowie. - Panie kierowniku, jak nazywa się zupa z wielu kur? - Jak? - Rosół, ty ch...!
- Franek. Mam tego dość. Jesteś bez przerwy pijany. Chcę rozwodu! - Boże! Ożeniłem się?
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się