Byłem dzisiaj na siłowni. Przywieźli nową maszynę, całkiem fajna. Po pół godzinie jednak miałem dość: spuchłem, rzygać mi się chciało. Ale naprawdę ma wszystko! Żelki, snickersy, marsy, kit-katy.
Byłem dzisiaj na siłowni. Przywieźli nową maszynę, całkiem fajna. Po pół godzinie jednak miałem dość: spuchłem, rzygać mi się chciało. Ale naprawdę ma wszystko! Żelki, snickersy, marsy, kit-katy.
Nauczyciel historii wpada zdenerwowany do pokoju nauczycielskiego i mówi do dyrektora: - Ech, ta licealna 1A! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich, kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to żaden z nich! - Niech się Pan nie denerwuje - uspokaja dyrektor - może to rzeczywiście ktoś z innej klasy?
Kobieta i mężczyzna baraszkują w łóżku... Nagle słychać dzwonek do drzwi... - Och, to na pewno mój mąż! Na co on w panice wskakuje pod łóżko. Po chwili jednak wyłazi spod niego i otrzepując kurz mówi: - No, żono, oboje mamy zszargane nerwy...
Teściowa do zięcia: - Nigdy się nie zrozumiemy! Ja jestem zagorzałą katoliczką. - Ale ja przecież też jestem za gorzałą.
Po lesie biega zajaczek i wola: - Wyruchalem Lwice....Wyruchalem Lwice!!! Spotyka go lis i mowi: -Zajac nie mow o tym tak naokolo bo i tak nikt Ci w to nie uwierzy, a jak cie Lew spotka to zobaczysz. Ale zajac dalej swoje: - Wyruchalem Lwice....Wyruchalem Lwice!!! Spotyka go wilk i tez mowi: -Zajac nie mow o tym tak naokolo bo i tak nikt Ci w to nie uwierzy, a jak cie Lew spotka to zobaczysz. A zajac dalej swoje. No i nagle pojawia sie Lew. Jak tylko to uslyszal to dawaj w poscig za zajacem. Lew goni Zajaca ale jak to zajac maly, zwiny wskoczyl w stary lezacy konar, Lew za nim ale ze Lew duzy to sie zaklinowal i miota sie. Zajac zaszedl unieruchomionego Lwa od tylu, rozpina spodnie i mowi: - No w to, to juz mi nikt nie uwierzy!!!
Na sali sądowej prawnik zwraca się do świadka: - Jak na pana pochodzenie społeczne, odznacza się pan wielką inteligencją... Na to świadek: - Gdybym nie był pod przysięgą z pewnością odwzajemniłbym komplement.
Przychodzi baba do lekarza. Panie doktorze, jestem chora na skleroze. - Od kiedy? - Co od kiedy?
Amerykańska szkolna drużyna futbolowa. Mecz finałowy. W szatni trener mówi do najlepszego zawodnika: - Nie zostałeś dopuszczony do gry, ponieważ nie zaliczyłeś matematyki. Jednak jesteś nam dzisiaj bardzo potrzebny, więc zadam ci pytanie z matematyki i jeśli odpowiesz prawidłowo, możesz grać. - Ok. - Zgadza się zawodnik. - Ile jest 2+2? - 4! - 4?! Powiedziałeś 4?! - upewnia się już zadowolony trener. Na to reszta drużyny: - Trenerze! Proszę mu dać jeszcze jedną szansę!
Kłótnia dwóch pedałów - chuj ci w dupę Na co drugi: - co, już zgoda?
Mąż z żoną ogląda horror. Nagle na ekranie pojawia się przerażająca, kobieca postać. Żona wystraszona wykrzyknęła: - O matko!!! - Poznałaś, co?
Sprawa rozwodowa. Sędzia pyta żony: - Nie rozumiem: o co ma pani pretensje do męża? Przecież mają państwo wszystko: dom, dzieci, samochody? - Wysoki sądzie, on mnie nie zadowala! Kobiecy głos z sali: - Wszystkie zadowala, a jej nie! Męski głos z sali: - Jej to nikt nie zadowoli.
Na budowie: - Ile razy mam powtarzać, że w pracy nie pijemy? - A kto tu niby pracuje Panie Majster?
Starszy pan stwierdził, że jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić. Lekarz stwierdził: - Aby móc coś poradzić, muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób. Najpierw zada pan pytanie z odległości 10 metrów, jeśli żona nie usłyszy to z 8 itd. Wtedy mi pan powie, z jakiej odległości małżonka usłyszała. Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolację, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza: "W sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej. Zobaczymy, czy mnie usłyszy." - Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolację? Bez odpowiedzi. Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi, staje tuż obok niej i pyta: - Kochanie, co dziś na kolację? - Kurczak! Szósty raz k***a mówię, że kurczak!!!
Ktoś dzwoni do drzwi. Otworzyłem i serce skoczyło mi do gardła. To mój ojciec. Ledwo go poznałem! Ostatni raz widzieliśmy się, kiedy zaczynałem liceum... - Cześć - mówi. - Cześć? - pytam - ku*wa, piętnaście lat temu wyszedłeś z domu po papierosy, teraz wracasz i tyle masz mi do powiedzenia? Tato?! - O ku*wa, masz rację! Papierosy! Czekaj, zaraz wracam.
Uczelnia, wykład bardzo poważnego profesora. Profesor wykłada przechadzając się po sali. Nagle w przejściu między ławkami zauważa peta. - czyj to pet? - pyta z groźną miną spoglądając na studentów. Odpowiada mu tylko cisza. - czyj to pet? - ponawia pytania srożąc się. - czyj to pet, pytam po raz ostatni! - krzyczy. Nagle z sali dolatuje odpowiedź: Niczyj! Można wziąć!
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się