Najnowsze

strona 199 z 340

ID: 10157 10.02.2018 · :)

Dzwoni syn do ojca. - Tato kot się zesrał. - Mówiłem Ci, nie dzwoń do mnie do pracy z takimi rzeczami. Posyp piaskiem, przyjdzie matka z pracy to posprząta za 5 minut znowu syn dzwoni do ojca: - Tato pies się zesrał. - Mówiłem Ci, nie dzwoń do mnie do pracy bo mnie zwolnią. Posyp piaskiem, przyjdzie matka z pracy to posprząta. Za godzinę znowu syn dzwoni - Tato mama wróciła z pracy. - Przecież mówiłem Ci, nie dzwoń do mnie do pracy z takimi sprawami. - Ale tato, przyszła z jakimś gościem i on ściąga spodnie. Pewno będzie srał, a już nie ma piasku. :)

#koty #praca #psy
ocena 267
ID: 10156 10.02.2018

W Kole Fortuny uczestnicy przedstawiają się: - K jak Krzysztof - Proszę pana, dopiero później wybieramy literki, najpierw proszę się przedstawić... - K jak Krzysztof - Proszę pana... - Dobrze... Krzysztof Kajak

ocena 118
ID: 10155 09.02.2018

Aż nie mogłem się powstrzymać: - Mamo, tato. Muszę wam się przyznać - nie jestem już dziewicą! - O Boże, nasza córka jest dziwką! - Mam 37 lat! - O Boże, nasza córka jest starą ku*wą!

ocena 92
ID: 10154 11.02.2018 · mlodziak81

Taka sytuacja ... Rosjanie kulturalnie piknikują nad rzeczką. Biesiada na całego. Wiklinowy koszyk z jedzeniem. Na kocyku, przekąski, kieliszki i wódeczka, talerzyki i sztućce, śpiew i gitara, zabawa w najlepsze. W tym samym czasie grupa amerykańskich naukowców spłoszyła niedźwiedzia w lesie! Uciekają! W prawo!Niedźwiedź za nimi. W lewo! Niedźwiedź za nimi. Wpadają na polanę i biegną wprost na piknikujących Rosjan i przebiegają wrzeszcząc w popłochu.Po kocyku! Oo kieliszkach! Po talerzach, po gitarze, po wszystkim. Pobiegli dalej ... cisza. Rosjanie popatrzyli się w ciszy na nich i nagle: Oooo bljać! No dawaaaj za nimi ... i rura w pogoń. 5 min później wracają i sprzątają. Talerzyki i kieliszki się ostały, tylko wywrócone. Wódeczka cała, gitara cała. Posprzątali, polali wódkę, wypili na zdrowie i się przechwalają. - Ale wiali! Ale się darli! Ale ich dogoniliśmy! I wpierdziel spuściliśmy! A jak! A co!!! Na zdarowie! - Ale ten w futrze to nawet się dobrze bił!

#alkohol #zwierzęta
ocena 80
ID: 10153 09.02.2018

Pewna turystka z Warszawy przyjechała w góry. A że nie miał kto jej doprowadzić na górę to idzie do bacy i się pyta: - Baco, a nie wyprowadzilibyście mnie tam na szczyt? Zapłacę. - Czymu ni, mogę zaprowadzić. Poszli już w kierunku góry, a że baca był ładny i dobrze umięśniony to turystka mówi do niego: - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie za tym krzaczkiem? - No dobra czymu ni. No to Baca ją bzyknął, idą i za 100m turystka mówi do bacy: - Baco, a nie bzyknęlibyście mnie znowu za tym krzaczkiem? - No dobra. No to Baca ją bzyknął idą dalej turystka znowu: - Baco a nie bzyknęlibyście znów? Nagle baca krzyczy do swojego syna: - Józiu, Józiu! - Co jest tato? - Przynieś mi kożuch! - Tata a na co ci kożuch, przecież lato jest, gorąco. - Bo zanim ja z tą kurwą na szczyt wyjdę, to już zima będzie!

#górale
ocena 86
ID: 10151 08.02.2018

Turystce pod Nowym Targiem zepsuł się samochód. Młody baca pomógł jej naprawić. Po naprawie zaproponowała zapłatę w naturze. Po fakcie rozmarzona turystka mówi do bacy: - Baco! Wy chyba jesteście najlepszym kochankiem w okolicy! - Eee, nie. Mój szwagier lepszy - Dlaczego? - Za młodych lat przelecielim wszystkie baby we wsi, a jak brakło to złapalim niedźwiedzicę w lesie i też żeśmy przelecieli. - No i co? - Potem przez rok szwagrowi miód przynosiła.

#górale #kierowcy #małżeństwo
ocena 173
ID: 10150 08.02.2018

Idzie turysta obok lasu i widzi Bacę, który rąbie drzewo tak, że aż wióry lecą. - Baco gdzieś się nauczył tak rąbać!? - Na Saharze. - Ale przecież to pustynia... - Teraz tak.

ocena 97
ID: 10149 07.02.2018

Idzie baca na dwór za potrzebą. Wraca calutki mokry. Gaździna się go pyta: - Józwa, desc podo? - Ni... halny wieje.

#górale
ocena 66
ID: 10143 06.02.2018 · Patol

Przychodzi blondynka do apteki: -dzień dobry,czy są testy ciążowe? -tak są -a trudne?

#blondynki #lekarze
ocena 127
ID: 10140 05.02.2018

Na werandzie siedzą sobie w bujanych fotelach dziadek z babcią. Nagle babcia wali dziadka w łeb tak, że ten spada z werandy prosto w krzaki. Dziadek, wyczołgując się, pyta ze zdumieniem: - A to za co było? - A za to, że masz małego ptaszka! Dziadek wgramolił się na werandę, usiadł w swoim fotelu bujanym, i po chwili nagle: łup! - babcię w głowę. Tym razem ona ląduje w krzakach. - A to za co?! - pyta babcia. - A za to, że wiesz, że są w różnych rozmiarach.

#emeryci
ocena 120
ID: 10139 04.02.2018

Wraca koleś autobusem, okropnie zmęczony po ciężkim dniu pracy. Siedzi, a nad nim dwa mohery obrabiają mu dupę, bo im miejsca nie ustąpił: - Ja wychowałam 5 dzieci i każde by ustąpiło! - Ja wychowałam 10 dzieci i każde by ustąpiło! itd. Na co koleś, gdy już nie wytrzymał: - Jak żeście przez taką rozwiązłość tłoku narobiły to teraz stójcie!

#dzieci #praca
ocena 81
ID: 10138 04.02.2018

Pewna kobieta na 50 urodziny postanowiła zafundować sobie operację plastyczną. Wydała 15,000 dolarów, odmłodziła twarz, poprawiła wygląd piersi i była zachwycona swoim nowym wyglądem? W drodze do domu wstąpiła do kiosku po gazetę. Zanim wyszła, zapytała ekspedientki: - Mam nadzieję, że nie ma Pani nic przeciwko, że zapytam, ale jak Pani myśli ? ile mam lat? - Jakieś 32 ? odpowiedziała - Nie! Mam dokładnie 50! ? odpowiedziała szczęśliwa kobieta Postanowiła jeszcze coś przekąsić. Wstąpiła więc do McDonalda i zadała kasjerce dokładnie to samo pytanie. - Wydaje mi się, że jakieś 29? - Niee, mam 50 lat. ? odpowiedziała z szerokim uśmiechem Poczuła się o wiele pewniejsza siebie, piękniejsza i z dobrym nastrojem wstąpiła jeszcze do apteki. Podeszła do lady, by kupić kilka drobiazgów? Nie mogła się powstrzymać i zadała aptekarzowi to samo pytanie. - Powiedziałbym, że jakieś 30 ? odpowiedział - Mam 50, ale bardzo dziękuję! ? powiedziała z dumą Podczas, gdy czekała na przystanku z zamiarem powrotu do domu, zapytała jeszcze starszego pana, który stał obok. - Proszę Pani, mam już 78 lat, mój wzrok już nie ten? Jednak kiedy byłem młody, był taki niezawodny sposób aby precyzyjnie określić wiek kobiety. Wiem, że to może źle zabrzmieć, ale musiałbym Pani włożyć ręce pod stanik. Potem powiem ile DOKŁADNIE ma Pani lat. ? odpowiedział Czekali chwilę w ciszy na kompletnie pustej ulicy dopóki jej ciekawość nie wygrała. W końcu nie wytrzymała: ?A co mi tam! Dawaj Pan!? Starszy mężczyzna wsunął jej ręce pod luźną bluzkę i zaczął delikatnie dotykać ją powolnymi, okrężnymi ruchami ? bardzo dokładnie i ostrożnie. Zważył w dłoni każdą z piersi, podrzucał i lekko uszczypnął sutki. Ścisnął je do siebie i potarł jedną o drugą. Po kilku minutach takiego określania wieku powiedziała: ?Okej, okej? To ile mam lat?!? Ostatni raz ścisnął jej biust, wyciągnął ręce i powiedział: - Szanowna Pani, ma pani dokładnie pięćdziesiątkę! Kobietę zamurowało. Zszokowana zapytała: - To było niewiarygodne, jak Pan to określił? - Może Pani obiecać, że się nie zdenerwuje? - Obiecuję, że nie będę się gniewać ? powiedziała - Stałem za Panią w kolejce do McDonalda!

#lekarze #sklep #urodziny
ocena 135
ID: 10135 02.02.2018 · Andrestar00

Leci samolot z żołnierzami Legii Cudzoziemskiej do Afganistanu. Na pokładzie sierżant mówi: za każdą parę uszu talibów daję 200 euro, za łeb z brodą 500 euro. Samolot wylądował, żołnierze wybiegli z samolotu. Wracają po godzinie z pełnymi koszami głów i uszu. Sierżant patrzy i mówi: Poj***ło was? Przecież wylądowaliśmy tylko na tankowanie w Monachium...

#samoloty #wojsko
ocena 172
ID: 10133 01.02.2018

Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego. - Fofłose fuł hilo młymła! - SŁUCHAM?! - Fofłose fuł hilo młymła! - SŁUCHAM?! - NO FUŁ HILO MŁYMŁA! Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi: - Obsłuż klienta, idę do kibla. Kolega wychodzi i pyta: - Co panu podać? - Fofłose fuł hilo młymła - CZEGO! - MŁYMŁA! Sprzedawca woła kierownika: - Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten facet? Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie: - Czym mogę panu służyć? - Hucze, FUŁ HILO MŁYMŁA! - Mógłby pan powtórzyć? - FOCHYLONY SHLEF, FUŁ CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM! Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze. Sprzątaczka obsługuje klienta: - fucham chana? - fuł hilo młymła! Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze. Wszyscy do niej podbiegli. - No i co on chciał? - No jah fo - fuł hilo młymła.

#praca #sklep
ocena 144
ID: 10132 31.01.2018

Majster poucza budowlańców: - Słuchajcie, jutro przyjeżdża komisja odbiorcza. Cokolwiek by się nie działo, udawajcie, że tak miało być. Następnego dnia komisja ogląda budynek, a tu nagle łup - jedna ze ścian wali się z wielkim hukiem. Inspektorzy odskakują przerażeni, a stojący obok robotnik spokojnie spoglądając na zegarek oznajmia: - No tak, 10.43. Wszystko zgodnie z harmonogramem.

ocena 70