Mama wybrała się z Jasiem na spacer: - Zobacz synku pająk je biedronkę. - Mamusiu, a co to jest dronka?
Mama wybrała się z Jasiem na spacer: - Zobacz synku pająk je biedronkę. - Mamusiu, a co to jest dronka?
Dwóch mężczyzn rozmawia przy wódeczce: - Chyba rozejdę się ze swoją żoną. - Dlaczego? - Ciągle marudzi. Od siedmiu miesięcy wciąż zawraca mi głowę tym samym! - Czym? - Żebym wyniósł choinkę do śmietnika.
Policjant zatrzymuje kierowcę jadącego z nadmierną prędkością. - Nadmuchajcie w balonik! - Panie władzo, muszę? - A chcecie żebym zrobił to za was? Wtedy, to już na pewno stracicie prawo jazdy!
Dwóch pijaczków nocą wychodzi z baru, skręcają za róg budynku i sikają pod murem. - Czemu tak cicho lejesz? - Bo leję po spodniach. - A nie szkoda ci spodni? - Nie, bo leję po twoich.
Warszawa, przystanek autobusowy pod Domami Centrum. Ochroniarz marketowy, Władek, wraca do domu, do Kobyłki. Czeka na autobus. Nagle z piskiem opon zatrzymuje się dżip, opuszcza się szyba i zajebista blondynka pyta Władka: - Gdzie jedziesz, miły? - Do Kobyłki. - Siadaj. Podwiozę cię. Władysław wsiada. Jadą. - Słuchaj, muszę tylko zajechać po koleżankę. Minutka. Zajeżdżają pod apartamentowiec na obrzeżach Starego Miasta. Do wozu wsiada zajebista brunetka. W ręku ma butlę szampana, w drugim truskawki. Dojeżdżają do Kobyłki. - Władku, możemy cię odprowadzić? ? pytają dziewczęta. Po czym udają się do kawalerki Władka i całą noc piją, palą miękkie narkotyki i uprawiają seks grupowy. Po dwóch miesiącach blondynka spotyka brunetkę. - Słuchaj, Klara, mam już dość tych biznesmenów, modeli, piosenkarzy. Wali mnie to! - Taa? Magda, mam to samo! - To może zadzwonimy do Władka z Kobyłki? - Władka z Kobyłki? Zajebiście! Sądzisz, że nas pamięta?
Dziadek przychodzi do spowiedzi i mówi: - Proszę księdza, w czasie wojny ukrywałem Żyda w piwnicy. - To nie jest zły uczynek. - No ale proszę księdza, on mi płacił 100 złotych dziennie. - To nic, ryzykowałeś życiem. Dziadek odchodzi, ale po chwili wraca i mówi: - To może powinien mu powiedzieć, że wojna się już skończyła?
Czterech emerytów pojechało na wakacje do Gdyni. Spacerują po mieście, nagle patrzą: knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10 groszy". Zszokowani tą informacją, wchodzą do środka. Knajpka milutka, czyściutko, dużo miejsca, sporo ludzi. Od progu słyszą głos sympatycznego barmana: - Witam panowie! Proszę, tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać? - Prosimy cztery kieliszki martini. - Już podaję... Proszę, 40 groszy. Panowie spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym martini i znów 40 groszy. W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana: - Niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio? - Wie pan... Sprawa wygląda tak. Przez lata byłem marynarzem, ale zawsze marzyłem aby mieć swoją knajpkę. Gdy wygrałem na loterii 25 milionów dolarów, wróciłem do Polski, kupiłem lokal i ponieważ lubię ludzi, postanowiłem sprzedawać tu tanie drinki. Mając tyle pieniędzy nie muszę zarabiać. Robię to co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób. Jeden z emerytów jest zachwycony: - Co za wspaniała historia! A proszę mi powiedzieć, czemu tamci trzej w kącie siedzą tu od 40 minut, ale nic nie zamawiają? - Aaa, ci. Przyjechali z Poznania i teraz czekają, bo od 18-ej wszystko będzie o 50 procent taniej.
Taylor Swift nagrała 500 piosenek o tym, jak to porzucił ją facet, ale ani jednej o robieniu loda. Przypadek? Nie sądzę...
Żona pyta męża: - Czy ty mnie kochasz? - Jak by ci to powiedzieć... Kochać, to ja kocham wódkę i papierosy. A między nami to jest coś poważniejszego.
Blondynka dzwoni do koleżanki: - Spóźnię się na nasze spotkanie, bo stoję w korku. - A długi ten korek? - Nie wiem, bo stoję pierwsza.
Przybiegłem w nocy do dyżurującej apteki, Patrzę po półkach, rozglądam się pospiesznie na lewo i prawo. Młoda farmaceutka uśmiecha się i pyta: - Szuka pan prezerwatyw? - Już za późno... Ma pani smoczek?
Żona dzwoni do kochanki męża: - Jest mój u ciebie? - Jest, właśnie poszedł pod prysznic. - Weź go przytrzymaj z godzinkę-dwie dłużej, twój dzwonił do mnie, że stoi w korku.
Przychodzi 65-latek do seksuologa: - Panie doktorze, strasznie kiepsko u mnie z tymi sprawami, a mam dopiero 60 lat. Mój sąsiad ma ponad 80 i mówi, że bzyka codziennie po 2 razy. Doktor: - Proszę otworzyć usta, proszę powiedzieć: "Aaaaaaa". - Aaaaaa... - Struny głosowe w porządku. Może pan mówić to samo.
Przychodzi córeczka do domu i chwali się mamie: - Mamusiu, wszystkie dzieci umiały liczyć do 5-ciu, a ja do 15-stu. Czy to dlatego, że jestem Blondynką? - Tak córeczko. - odpowiada mama. Przychodzi następnego dnia i mówi: - Mamo, wszystkie dzieci umiały alfabet do "c" ,a ja do "g". Czy to dlatego, że jestem blondynką? - Tak córeczko. - odpowiada mama. Przychodzi w kolejny dzień zapłakana i mówi: - Mamo, dzieci śmiały się, że mam duże piersi. Czy to dlatego, że jestem blondynką? - Nie kochanie. To dlatego, że ty masz 13 lat, a one tylko 7.
Babcia do Jasia: - Jasiu, jak nazywa się wasz kotek? - Kotek. - Ale chodzi mi o to jak on się wabi? - Kotek. - A powiedz jak na niego wołasz? - Kotek. - No dobra to powiedz jak tatuś na niego woła. - Sierściuch jebany.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się