Rozmowa w autobusie:
- Czy widzi Pan tamte brzydkie dziecko?
- Ej, to mój syn!!
- Przepraszam, nie wiedziałem, że jest Pan ojcem.
- Ej, ja jestem matką!!
- Czy widzi Pan tamte brzydkie dziecko?
- Ej, to mój syn!!
- Przepraszam, nie wiedziałem, że jest Pan ojcem.
- Ej, ja jestem matką!!
Wojna Finlandii z ZSRR, 1940.Wojna Finlandii z ZSRR, 1940.
Sowiecki dowódca słyszy głos z lasu:
- Jeden Fin jest wart dziesięciu Rosjan!
Wysyła do lasu 10 Rosjan, by dowiedzieli się, kto tak krzyczy i zastrzelili go. Słychać strzały, po kilku minutach z lasu dobiega krzyk:
- Jeden Fin jest wart 100 Rosjan!
Rusek wysyła 100 swoich żołnierzy do walki z krzyczącym Finem. Słychać strzały, wybuchy, walkę na całego - lecz po kilku minutach dowódca ponownie słyszy głos z lasu:
- Jeden Fin jest wart 1000 Rosjan!
Wkurzony na całego wysyła 1000 żołnierzy, żeby zmietli Fina z powierzchni ziemi. Znowu strzały, wybuchy, walka - mija kilkanaście minut. Do dowódcy wraca tylko jeden sowiecki żołnierz, ciężko ranny. Zrozpaczony śmiercią kolegów, wydobywa z siebie ostatnie słowa:
- Towarzyszu... ci Finowie oszukują. Ich tam jest dwóch!
Sowiecki dowódca słyszy głos z lasu:
- Jeden Fin jest wart dziesięciu Rosjan!
Wysyła do lasu 10 Rosjan, by dowiedzieli się, kto tak krzyczy i zastrzelili go. Słychać strzały, po kilku minutach z lasu dobiega krzyk:
- Jeden Fin jest wart 100 Rosjan!
Rusek wysyła 100 swoich żołnierzy do walki z krzyczącym Finem. Słychać strzały, wybuchy, walkę na całego - lecz po kilku minutach dowódca ponownie słyszy głos z lasu:
- Jeden Fin jest wart 1000 Rosjan!
Wkurzony na całego wysyła 1000 żołnierzy, żeby zmietli Fina z powierzchni ziemi. Znowu strzały, wybuchy, walka - mija kilkanaście minut. Do dowódcy wraca tylko jeden sowiecki żołnierz, ciężko ranny. Zrozpaczony śmiercią kolegów, wydobywa z siebie ostatnie słowa:
- Towarzyszu... ci Finowie oszukują. Ich tam jest dwóch!
Jasio zauważył na półce mamy książkę znanego filozofa i zaciekawiony zaczął czytać.
Mama, zdziwiona, że jej czteroletni syn czyta tak poważne dzieło, spytała:
- Rozumiesz coś z tego?
- Nie rozumiem Nietzschego.
Mama, zdziwiona, że jej czteroletni syn czyta tak poważne dzieło, spytała:
- Rozumiesz coś z tego?
- Nie rozumiem Nietzschego.
Jadą dwie blondynki na rowerze. Jedna nagle zsiada z roweru i majstruje.
- Co ty robisz?
- Mam za wysoko siodełko. Dlatego zrzucam powietrze z opon.
Nagle druga odkręca kierownicę i przekręca ją z tyłu.
- A ty co robisz?
- Wracam do domu. Nie będę jechać z taką wariatką.
- Co ty robisz?
- Mam za wysoko siodełko. Dlatego zrzucam powietrze z opon.
Nagle druga odkręca kierownicę i przekręca ją z tyłu.
- A ty co robisz?
- Wracam do domu. Nie będę jechać z taką wariatką.
- Które instrumenty są najbardziej spoko?
- Klawesyny.
- Klawesyny.
- Ulubiony ocet prokuratora?
- Winny!
- Winny!
Wczoraj poszedłem na spacer i skąpo ubrana laska zaczepiła
mnie mówiąc, że za 200 euro zrobi wszystko.
Strzelaj, kto będzie mi jutro kładł nowe panele podłogowe.
mnie mówiąc, że za 200 euro zrobi wszystko.
Strzelaj, kto będzie mi jutro kładł nowe panele podłogowe.
Rozmawiają dwie koleżanki.
- Jak tam babcia po imprezie na Dzień Babci?
- Babcia już drugi dzień haftuje...
- Jak tam babcia po imprezie na Dzień Babci?
- Babcia już drugi dzień haftuje...
- Jak się nazywa sytuacja, w której obu facetów wie, o co chodzi?
- Obuwie.
- Obuwie.
- Co to jest apatia?
- Stosunek do stosunku po stosunku!
- Stosunek do stosunku po stosunku!
Przychodzi Jezus do prefekta.
- Kim ty jesteś by mnie sądzić?
- Piłatem!
- Z Kałaibów?
- Kim ty jesteś by mnie sądzić?
- Piłatem!
- Z Kałaibów?
- Ulubione ciasto szefa?
- Tyraj misiu!
- Tyraj misiu!
- Dlaczego owca ma zawsze smutną minę?
- Bo ma męża barana!
- Bo ma męża barana!
Klient na poczcie:
- Przepraszam, ze pytam, ale skad ma pani blizny na rekach?
- Bo mamy ciecia w pracy
- Przepraszam, ze pytam, ale skad ma pani blizny na rekach?
- Bo mamy ciecia w pracy
- Dlaczego jesień jest niebezpieczną porą roku?
- Bo można dostać z liścia!
- Bo można dostać z liścia!

