Czym się różni mieszkaniec starożytnej Sparty od Polaka w Polskim Ładzie?
- Ten pierwszy myślał: Z tarczą, albo na tarczy!, a drugi kombinuje: Starczy, albo nie starczy?
- Ten pierwszy myślał: Z tarczą, albo na tarczy!, a drugi kombinuje: Starczy, albo nie starczy?
Spotyka się dwóch kolegów:
- Jeśli to prawda, że pieniądz robi pieniądz to moje chyba są bezpłodne.
- Jeśli to prawda, że pieniądz robi pieniądz to moje chyba są bezpłodne.
Wychowawczyni pyta Jasia:
- Czemu Twoja babcia była na wczorajszej wywiadówce?
- Mam być szczery?
- Oczywiście!
- Bo babcia jest głucha...
- Czemu Twoja babcia była na wczorajszej wywiadówce?
- Mam być szczery?
- Oczywiście!
- Bo babcia jest głucha...
Młode małżeństwo doczekało się dziecka, sąsiadka mówi:
- Jaki słodki maluszek! Jak go nazywacie?
- Ale w dzień czy w nocy?
- Jaki słodki maluszek! Jak go nazywacie?
- Ale w dzień czy w nocy?
Oburzony klient restauracji mówi do kelnera:
- W tym menu jest tylko jedno danie... przecież nie dajecie klientom żadnego wyboru!
- Dajemy! Albo może pan to zamówić albo nie...
- W tym menu jest tylko jedno danie... przecież nie dajecie klientom żadnego wyboru!
- Dajemy! Albo może pan to zamówić albo nie...
- Jasiu, pospiesz się! Bo się do szkoły spóźnisz!
- Spokojnie mamo... Szkoła jest otwarta do 19:00...
- Spokojnie mamo... Szkoła jest otwarta do 19:00...
- Czemu Twoja żona ma tyle siniaków?
- Bo smaruje się na noc tyloma kremami, żelami i maściami...
- I od tego ma siniaki?!
- Tak! Bo kilka razy w ciągu nocy ześlizguje się z łóżka na podłogę...
- Bo smaruje się na noc tyloma kremami, żelami i maściami...
- I od tego ma siniaki?!
- Tak! Bo kilka razy w ciągu nocy ześlizguje się z łóżka na podłogę...
Po powrocie z wakacji Jaś chwali się kolegom:
- Jeździłem na słoniu, a za mną były dwa lwy!
- Poważnie i co zrobiłeś?
- Nic... w końcu musiałem zejść z karuzeli...
- Jeździłem na słoniu, a za mną były dwa lwy!
- Poważnie i co zrobiłeś?
- Nic... w końcu musiałem zejść z karuzeli...
- Zegarek, który u pana kupiłem pół roku temu już się popsuł i jest do wyrzucenia.
A zapewniał mnie pan, że jest na całe życie.
- Pan wtedy naprawdę bardzo źle wyglądał...
A zapewniał mnie pan, że jest na całe życie.
- Pan wtedy naprawdę bardzo źle wyglądał...
Nauczyciel na lekcji fizyki pyta się uczniów:
- Kto wie co to jest para nasycona?
Zgłasza się Marian:
- Kiedy ona już nie chce, a on więcej nie może...
- Kto wie co to jest para nasycona?
Zgłasza się Marian:
- Kiedy ona już nie chce, a on więcej nie może...
Spotykają się dwaj koledzy.
- Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet!
- To się zdarza w małżeństwach...
- Ale ja nie jestem żonaty!...
- Słuchaj stary, wracam wczoraj do domu, otwieram szafę, a tam goły facet!
- To się zdarza w małżeństwach...
- Ale ja nie jestem żonaty!...
- Czym się różni balkon od Rumuna?
- Balkon potrafi utrzymać 5-cio osobową rodzinę.
- Balkon potrafi utrzymać 5-cio osobową rodzinę.
Żona do męża:
- Czemu tak długo byłeś w łazience?
- Brałem kąpiel z bąbelkami.
- Przecież nie mamy jacuzzi.
- To po fasoli.
- Czemu tak długo byłeś w łazience?
- Brałem kąpiel z bąbelkami.
- Przecież nie mamy jacuzzi.
- To po fasoli.
Szef pyta sekretarki:
- Czy wysłała pani fax do Kowalskiego?
- Tak wysłałam.
- To niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego.
- Ale szefie, my nie mamy już więcej faxów.
- Czy wysłała pani fax do Kowalskiego?
- Tak wysłałam.
- To niech wyśle pani jeszcze do Nowackiego.
- Ale szefie, my nie mamy już więcej faxów.
Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny.
Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko.
W tym samym momencie do gabinetu wpadają koledzy.
- Marian, Marian! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!
Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko.
W tym samym momencie do gabinetu wpadają koledzy.
- Marian, Marian! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!

