Przychodzi zając do lisicy i mówi: -jak mi się oddasz to dam ci stówe -nie oddam ci się spadaj ja taka nie jestem -no oddaj mi ,się pokochamy się chwile i masz sto złotych i tak jeszcze kilka razy bezskutecznie zając próbował podejść lisicę, w końcu po którymś razie lisica myśli: w końcu 100zł drogą nie chodzi, męża nie ma nic sie nie dowie. I jak pomyślała tak zrobiła . zając swoje zrobił stówe zostawił i poszedł. Wieczorem wraca lis do domu i pyta lisicy: -zając był? na co lisica zdezorientowana: -był, był -a stówe oddał -oddał oddał.
Komentowanie tylko dla zalogowanych.
Zaloguj sięDziękuję Perełko - jesteś super
Zakładka odkłada żart na Twoje konto. Bez logowania nie ma gdzie go trzymać — zaloguj się mailem, bez hasła, wyślemy kod.
Zaloguj się