13.11.2013

Idzie facet przez pustynie i nagle na horyzoncie ukazuje mu się wielki kort tenisowy. Podchodzi bliżej i widzi zrezygnowanego faceta z rakietą tenisową z mnóstwem piłek do gry. Zdziwiony pyta: -Panie, skąd Ty żeś kurwa taki wielki kort na środku pustyni wytrzasnął? -A od złotej rybki- mówi poirytowany-sto metrów dalej jest sadzawka. Facet bez namysłu poszedł w strone sadzawki. Podchodzi i rzeczywiście widzi złotą rybke. -Złota rybko, złota rybko, proszę tu o góre złota...! Coś słyszy za plecami, odwraca się i widzi zaschniętą góre błota. Wraca na kort i mówi: -Coś ta rybka kurwa głuchawa... A facet: -A ja myślisz prosiłem o wielki tenis?

ocena 414