24.10.2011 · Edyta

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie, ochroniarz go pyta: - Ma Pan pistolet? - Nie. - A może ma Pan nóż? - Nie. - Siekierę? - Nie. - Kastecik? - Nie, nie mam nic. Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu tulipana i mówi: - Ja pierd***, to niech chociaż to Pan weźmie!

ocena 312