Strona powstała z powodu braku alternatyw w polskim Internecie. Dowcipów w sieci jest w trzy dupy, tylko jakieś takie na siłę i bez wyrazu. Chciałbym tutaj zebrać tzw. Perełki: najlepsze dowcipy, kawały. Nie cytaty z IRC’a czy GG a dowcipy z prawdziwego zdarzenia, dowcipy opowiadane werbalnie, dowcipy których trzeba się nauczyć! Każdy kawał z oceną mniejszą niż –10 będzie usuwany automatycznie! Mam nadzieje, że mi w tym pomożecie ;)


Syn: Tato, mój nauczyciel matematyki chce cię widzieć.
Ojciec: Co się stało?
S: Spytał, ile to jest 7 x 9. Odpowiedziałem, że 63. Potem zadał pytanie, ile to jest 9 x 7. Odpowiedziałem: "A co to, kurwa, za różnica?" i tym mu podpadłem.
O: W sumie miałeś rację. Ok, pójdę.
Następnego dnia:
S: Tato, byłeś już w szkole?
O: Nie, pójdę jutro.
S: To jak tam będziesz, to podejdź przy okazji do nauczyciela WF-u.
O: Po co?
S: Cóż. Mieliśmy dzisiaj gimnastykę. Kazał mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Kazał mi podnieść prawą rękę. Podniosłem. Kazał mi podnieść lewą nogę. Podniosłem. Kazał mi podnieść prawą nogę, więc spytałem "A na czym mam stać? Na kutasie?"
O: No właśnie. Na czym? Dobrze. Tego przygłupa też odwiedzę.
Następnego dnia:
S: Tato, byłeś już w szkole?
O: Jeszcze nie. Zaraz pójdę.
S: To się nie fatyguj. Wyrzucili mnie.
O: Za co?!
S: Dyrektor wezwał mnie do gabinetu. Wchodzę, a tam siedzi nauczyciel matematyki, WF-u i babka od polskiego.
O: A co ona tam, kurwa, robiła?
S: O to samo zapytałem...
Dowcip: 7404 oceń: czy ocena: 355 dodano: 25.04.2016 dodał: anonim